Samowolka Cracovii Hokej, czyli jak spółka tworzyła biura

Klub nie poinformował miasta o planowanej inwestycji na lodowisku. Zgłoszenie robót budowlanych oraz wniosek o wyrażenie zgody złożył tydzień po natychmiastowym wstrzymaniu prac przez urzędników.

Kontrola i wstrzymanie prac

Pełny obraz wydarzeń z kwietnia 2026 roku udało się odtworzyć dopiero po uzyskaniu dokumentów w trybie dostępu do informacji publicznej. Wcześniej zapytani przez nas Agata Michalska, prezes Cracovia Hokej, oraz Sławomir Farbaniec, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie (ZIS), w swoich odpowiedziach całkowicie pominęli fakt prowadzenia inwestycji bez zgłoszenia i jej wstrzymania z powodu złamania procedur.

Sprawa dotyczy przebudowy i zmiany sposobu użytkowania pomieszczeń gospodarczych w hali lodowiska przy ul. Siedleckiego. Spółce Cracovia Hokej brakowało przestrzeni dla zarządu i administracji. Na dwóch poziomach, połączonych pięcioma stopniami, postanowiono więc utworzyć trzy pokoje biurowe i toaletę. Prace nie wpływały na kubaturę, wysokość ani szerokość całej hali.

Zgłoszenie po fakcie

Prezes Cracovia Hokej Agata Michalska poprosiła o zgodę dyrektora ZIS pismem z 17 kwietnia, a więc tydzień po kontroli przeprowadzonej przez jednostkę. W korespondencji znalazło się także zgłoszenie robót budowlanych (wpływ 17 kwietnia, rejestracja 20 kwietnia) oraz projekt architektoniczno-budowlany z datą wykonania 23 marca. 

Zgłoszenie robót budowlanych
Zgłoszenie robót budowlanych
Korespondencja Cracovia Hokej z Zarządem Infrastruktury Sportowej

Otwór w elewacji i natychmiastowa decyzja

15 kwietnia powstała notatka służbowa z wizji lokalnej przeprowadzonej 10 kwietnia przez pracowników ZIS. Podpisał się pod nią m.in. Paweł Bystrowski, zastępca dyrektora ZIS ds. inwestycji.

„W toku przeprowadzonych oględzin stwierdzono wykonanie otworu technologicznego w elewacji budynku, przez który przetransportowano mieszankę betonową, wykorzystaną następnie do wykonania stropu. Obecny na miejscu [dane zanonimizowane] poinformował, iż realizowane roboty pozostają w związku z modernizacją obiektu, obejmującą utworzenie przestrzeni o funkcji biurowej” – napisano w dokumencie.

Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie
Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Podkreślono także, że ZIS nie został poinformowany o zamiarze realizacji prac. Spółka nie przedstawiła wymaganej dokumentacji – w szczególności projektu budowlanego, uzgodnień oraz decyzji administracyjnych. W efekcie podjęto decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu wszelkich robót do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy, a przedstawicieli klubu wezwano do złożenia wyjaśnień i zabezpieczenia placu budowy.

Fragment notatki służbowej ZIS
Fragment notatki służbowej ZIS
ZIS

Wersja o „stanie zagrożenia”

Gdy w maju zapytaliśmy prezes Agatę Michalską o powody prowadzenia prac bez zgody miasta (właściciela obiektu), w odpowiedzi pominęła ona ten wątek.

Do kluczowego pytania nie odniósł się wprost również rzecznik ZIS. Napisał z kolei:

– Zgodnie z opinią przekazaną przez architekta oraz konstruktora, drewniany strop nie spełniał podstawowych wymagań wytrzymałościowych i użytkowych oraz wymagał pilnego wykonania prac naprawczych z uwagi na bezpieczeństwo użytkowników obiektu. W związku z tym wykonano niezbędne prace zabezpieczające i naprawcze w oparciu o przygotowaną dokumentację projektową, celem usunięcia stanu zagrożenia – wyjaśniał Sławomir Farbaniec.

Lodowisko Cracovii
Lodowisko Cracovii
Grawit Nosiadek/Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie

Betoniarka i „incydent logistyczny”

Pobocznym wątkiem sprawy miało być paraliżowanie ruchu na ul. Siedleckiego przez betoniarkę, która 10 kwietnia dostarczała materiał.

Przedstawiciele ZIS nie byli bezpośrednimi świadkami zdarzenia z udziałem betoniarki. Z posiadanych informacji wynika jednak, że taka sytuacja miała miejsce
Sławomir Farbaniec, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie

Z kolei prezes Cracovii nazwała informacje o zablokowaniu drogi „nadinterpretacją incydentu logistycznego”.

– W tym dniu podmiot zewnętrzny dostarczał materiał niezbędny do wyrównania posadzki w adaptowanych pomieszczeniach. Pojazd dostawczy zatrzymał się na czas rozładunku, co w warunkach ciasnej zabudowy ul. Siedleckiego mogło chwilowo utrudnić manewrowanie – tłumaczy Agata Michalska.