Śledztwo w sprawie niebezpiecznych odpadów. Wiemy, co było na naczepach

Przy ulicy Wyzwolenia w Bolesławiu ktoś porzucił toksyczne substancje. WIOŚ w Krakowie przekazał nam, że na szczęście nie przedostały się do gleby i wody. Na naczepach inspektorzy odkryli odpady pochodzenia chemicznego.

Toksyczne odpady

Prokuratura Rejonowa w Olkuszu nadzoruje śledztwo w sprawie nielegalnego składowania toksycznych odpadów w pobliżu stacji paliw w Bolesławiu.

Pisaliśmy o tym na naszych łamach kilka dni temu. Teraz dotarliśmy do nowych informacji.

Dwie naczepy ciężarowe

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia, które 10 września tego roku otrzymał Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie.

Dyżurny Komisariatu Policji w Bolesławiu przekazał inspektorom, że na terenie parkingu przy ulicy Wyzwolenia znajdują się dwie naczepy ciężarowe, mogące zawierać niebezpieczne odpady. 

Z jednej naczepy wyciekała jakaś substancja.

Poza WIOŚ do Bolesławia przyjechali również strażacy.

Na miejscu stwierdzono niewielki wyciek mazistej substancji koloru jasnoszarego. Strażacy dokonali poboru próbki i wykonali badanie identyfikacyjne w podczerwieni. (...) Wyniki badań wykazały obecność wodorotlenku glinu oraz metoksydu germanu.
Jacek Gołda, zastępca Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska
Straż pożarna
Straż pożarna
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Gołda twierdzi, że w obu naczepach odkryto niezidentyfikowane odpady pochodzenia chemicznego. Znajdowały się w pojemnikach o pojemności 20 litrów.

– Strażacy ujawnili uszkodzony pojemnik (...) z nieznaną ciekłą substancją koloru brunatnego. Następnie pobrali z niego próbkę do badań w podczerwieni. Ustalono, że pojemnik zawiera octan etylu – dodaje Jacek Gołda.

Policjanci zaplombowali i zabezpieczyli naczepy.

Badania jeszcze trwają

Kilka dni później, 17 września, inspektor WIOŚ przeprowadził wizję terenową.

– W ramach dalszych działań WIOŚ w Krakowie będzie współpracował z organami ścigania oraz przede wszystkim z wójtem gminy Bolesław – dodaje Gołda.

Zgodnie z przepisami to władze gminy będą musiały doprowadzić do usunięcia odpadów z miejsca, w którym zostały porzucone.

Próbki substancji, które pobrał WIOŚ, trafiły do Centralnego Laboratorium Badawczego Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Badania jeszcze się nie zakończyły.

Jacek Gołda tłumaczy, że miejsce, w którym znajdują się naczepy, jest utwardzone kostką.

– Dlatego brak było zasadności pobierania próbek gleby, jak również próbek wody, gdyż przeprowadzone działania nie wykazały, aby odpady przedostały się do środowiska – zapewnił nas zastępca małopolskiego inspektora ochrony środowiska.

Mimo wszystko co jakiś czas mają się odbywać wizje terenowe.

Na razie nie wiadomo, skąd pochodziły niebezpieczne substancje.

Naczepy miały usunięte wszelkie oznaczenia. 

Z ustaleń śledczych wynika, że porzucono je w tym miejscu około trzy miesiące wcześniej.