Stare lampy mają zniknąć z kolejnych ulic Krakowa. "Bierzmy przykład z Warszawy"
Kraków ma około 75 tys. opraw oświetleniowych przy drogach i chodnikach. Na początku 2026 roku ponad 30 proc. z nich stanowiły lampy LED. Miasto przygotowuje kolejne wymiany, które obejmą zarówno ulice, jak i wybrane parki.
W latach 2026–2027 nowe lampy LED mają pojawić się też na głównych ulicach, arteriach komunikacyjnych i w wybranych parkach.
Chodzi nie tylko o lepszą widoczność po zmroku. Nowoczesne oprawy zużywają mniej energii, co w dłuższej perspektywie może ograniczać wydatki miasta na prąd.
LED-y zużywają mniej energii
Wymiana starych lamp sodowych na LED-y jest jednym z najczęściej stosowanych sposobów ograniczania zużycia energii przez samorządy. Nowoczesne oprawy mogą zmniejszyć pobór energii o niemal 60 proc.
Przykład podano z Warszawy. Od połowy 2020 roku stolica wymieniła około 82 tys. opraw. Koszt inwestycji wyniósł 65 mln zł, a oszczędności na energii elektrycznej miały sięgnąć 150 mln zł.
– Każdy rok zwłoki oznacza kolejne pieniądze wydane na energię, której moglibyśmy zużywać znacznie mniej. Warszawa pokazała, że taka inwestycja nie tylko się zwraca, ale później zaczyna przynosić miastu ogromne oszczędności – mówi Daria Gosek-Popiołek, kandydatka Lewicy na prezydentkę Krakowa.
Jej zdaniem Kraków powinien przyspieszyć wymianę pozostałych lamp sodowych.
Wymiana to tylko część zadania
W Krakowie znaczna część oświetlenia nadal wymaga modernizacji. Realizowane programy nie oznaczają jeszcze wymiany wszystkich lamp w mieście.
– Dla mnie odpowiedzialna polityka ekologiczna to także odpowiedzialne gospodarowanie publicznymi pieniędzmi. Jeśli możemy zużywać mniej energii, płacić niższe rachunki i jednocześnie ograniczać wpływ miasta na środowisko, powinniśmy zrobić to jak najszybciej. Każda złotówka, której Kraków nie musi wydawać na niepotrzebnie zużytą energię, może pracować na rzecz mieszkańców. Ekologia nie musi kosztować. Dobrze prowadzona może przynosić miastu realne oszczędności – podkreśla Gosek-Popiołek.