1,5 mln zł za rozbiórkę spalonego archiwum

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Przy akompaniamencie maszyn przedstawiciele miasta poinformowali o tym, że rusza rozbiórka pierwszej hali spalonego archiwum miejskiego. Ten etap może potrwać maksymalnie 10 tygodni i będzie kosztować około 400 tys. złotych.

Sekretarz miasta Antoni Fryczek powiedział, że teren, gdzie leży spalone archiwum, został przekazany wykonawcy prac rozbiórkowych. Nie oznacza to jednak samego burzenia obiektu, ale również wydobycia zachowanych dokumentów.

Rozbiórka zacznie się od hali nr 2. Dźwigi asekuracyjne będą podtrzymywać belkę stropową, aby można było zdemontować ściany. Dzięki temu zostanie odsłonięte wnętrze budynku, co stworzy możliwość wydobywania dokumentów. Nikt jednak nie może wejść do środka, gdyż obiekt grozi zawaleniem. – Osoby, które będą to robić, znajdą się w podwieszanym koszu – mówi Antonii Fryczek.

Kolejne etapy prac będą zależne od decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, ale sekretarz miasta nie spodziewa się sensacji i scenariusz co do kolejnych części rozbiórki będzie podobny.

Pierwszy etap rozbiórki ma potrwać maksymalnie 10 tygodni i będzie kosztować 400 tys. złotych. Jak długo potrwa cała rozbiórka – tego nie wiadomo. Znana jest za to szacunkowa kwota prac – 1,5 mln złotych.

Co z aktami?

Przed archiwum zostały rozłożone namioty. To właśnie tam trafią ocalałe dokumenty. Te najważniejsze, których okres przechowywania został określony na wieczysty i na 50 lat (A oraz B50), zostaną zamrożone i wysłane do Katowic. Tam bowiem znajduje się laboratorium, które specjalizuje się w pracach renowacyjnych.

Reszta, w zależności od stopnia zniszczenia, będzie sortowana i poddana suszeniu. Dokumenty nie nadające się do użytku, zostaną w odpowiedni sposób zutylizowane. Nad wszystkim czuwać będą eksperci z Archiwum Narodowego w Krakowie i konserwator akt. Ile to będzie kosztować, miasto nie wie.

Antoni Fryczek informuje, że prokuratura wykonała swoje czynności, jednak będzie obecna podczas prac rozbiórkowych. – Co do przyczyn pożaru, my takiej wiedzy nie mamy – dodał.

Wiadomo też, że ubezpieczyciel dokonał oględzin strat. Miasto ubezpieczyło obiekt na 16 mln złotych. – Będziemy dochodzić tych kwot – stwierdza sekretarz miasta.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Czyżyny
comments powered by Disqus