Pięć pięter do rozbiórki. Sprawdzają, jak rozebrać samowolę przy Centralnej
Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Krakowie podpisał umowę na przygotowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej dla rozbiórki samowoli przy ul. Centralnej 73B.
Dokument ma określić sposób i kolejność usunięcia pięciu kondygnacji dobudowanych nad istniejącym warsztatem bez wymaganego pozwolenia.
Za opracowanie dokumentacji PINB zapłaci 149,5 tys. zł. Po jej przygotowaniu inspektorat ma rozpocząć postępowanie, które wyłoni wykonawcę robót rozbiórkowych.
Decyzja sprzed 17 lat
Sprawa budynku przy Centralnej ciągnie się od 2009 roku. Wtedy wydano decyzję nakazującą rozbiórkę pięciu nadbudowanych kondygnacji. Inwestor korzystał z kolejnych środków odwoławczych, co przez lata opóźniało wykonanie decyzji.
Po wyczerpaniu drogi prawnej nadzór budowlany zdecydował o wykonaniu zastępczym. Oznacza to, że rozbiórkę zleci organ administracji, a jej koszt ma zostać wyegzekwowany od właściciela obiektu.
W maju w budynku odcięto ogrzewanie. Wtedy miasto zapowiadało, że rozbiórka nielegalnej nadbudowy może ruszyć na przełomie kwietnia i maja, ale nie udało się wyłonić firmy do wykonania robót.
Mieszkańcy mają być informowani
Magistrat zapewnia, że właściciel oraz osoby mieszkające w budynku wiedzą o planowanej rozbiórce. W tym i ubiegłym roku lokatorzy otrzymywali ulotki po polsku, ukraińsku i angielsku dotyczące postępowania egzekucyjnego.
Z mieszkańcami spotykali się także rzeczniczka praw lokatorów i przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. MOPS deklaruje gotowość do indywidualnego rozpatrywania zgłoszeń od osób, które będą potrzebowały wsparcia.
Miasto podkreśla jednocześnie, że ponieważ budynek jest prywatny, nie ma obowiązku zapewnienia jego mieszkańcom lokali zastępczych. Zgodnie ze stanowiskiem magistratu odpowiedzialność za to spoczywa na właścicielu nieruchomości.
Kracik: baner i skarbówka
Stanisław Kracik, pełniący funkcję prezydenta Krakowa, mówił wcześniej LoveKraków.pl, że na budynku przy Centralnej powinien pojawić się baner ostrzegający osoby zainteresowane najmem. Informacja miałaby wskazywać, że obiekt jest nielegalny i nie ma odbioru gminy.
– Zależy mi na tym, żeby ci, którzy decydują się tam na wynajem, od początku wiedzieli, gdzie się wprowadzają – mówił Kracik w rozmowie z LoveKraków.pl.
Pełniący funkcję prezydenta zapowiadał również, że sprawą korzyści uzyskiwanych z wynajmu budynku powinna zająć się administracja skarbowa. – Miasto nie może siedzieć cicho, gdy ktoś bezczelnie łamie prawo, stawia bez zgody budynki, a potem oczekuje, że będziemy się jeszcze troszczyć o tych, którzy tam zostali nielegalnie wpuszczeni – podkreślał.