Miały już jeździć do Mistrzejowic. Pozwolenie jest, tramwajów nie ma
Jeszcze w piątek przez wiele godzin nie było wiadomo, czy w poniedziałek uda się uruchomić nową linię do Mistrzejowic. Ostatecznie Zarząd Dróg Miasta Krakowa poinformował, że zapowiadane otwarcie nie dojdzie do skutku.
Powodem nie był jednak brak pozwolenia na użytkowanie. Decyzja została wydana, ale podczas testów ujawniły się problemy dotyczące współpracy części tramwajów z systemami nowej trasy i tunelu.
Pozwolenie jest, ale...
W piątek po południu wykonawca poinformował, że inwestycja uzyskała pozwolenie na użytkowanie.
– Uzyskanie pozwolenia na użytkowanie oznacza, że nowa trasa tramwajowa wraz z tunelem przeszła wymagane odbiory i kontrole. Potwierdza ono, że infrastruktura została wykonana zgodnie z projektem, spełnia obowiązujące wymagania techniczne i bezpieczeństwa oraz może zostać dopuszczona do obsługi ruchu tramwajowego. To formalne potwierdzenie gotowości obiektu do użytkowania przez pasażerów – przekazał wykonawca.
W tym samym komunikacie przyznał jednak, że pojawił się problem z działaniem systemów sterowania.
– Testy potwierdziły gotowość infrastruktury do ruchu, ale wykazały również potrzebę dodatkowego dostrojenia systemów sterowania dla części modeli pojazdów. Niektóre typy tramwajów poruszają się po nowej trasie bez żadnych ograniczeń, natomiast dla innych konieczne są jeszcze modyfikacje oprogramowania i kalibracja systemów współpracujących z infrastrukturą tunelu – poinformował wykonawca.
Sytuacja z linią do Mistrzejowic pokazuje, że samo pozwolenie na użytkowanie wydane przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nie wystarcza jeszcze do uruchomienia inwestycji.
Co właściwie sprawdza PINB?
Kontrola poprzedzająca wydanie pozwolenia nie polega na ogólnej ocenie inwestycji. Inspektorzy sprawdzają, czy została ona wykonana zgodnie z zatwierdzonym projektem, przepisami oraz dokumentami przedstawionymi przez inwestora.
– Odbiór prowadzony przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego to procedura ściśle określona w ustawie Prawo budowlane – inspektor nie ocenia inwestycji „na oko”, tylko sprawdza jej zgodność z konkretnymi dokumentami: zatwierdzonym projektem zagospodarowania działki oraz projektem architektoniczno-budowlanym – wyjaśnia Renata Kaczmarczyk z Małopolskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa.
W praktyce kontrola może obejmować między innymi wymiary obiektu, wykonanie jego elementów konstrukcyjnych oraz instalacji potrzebnych do użytkowania zgodnie z przeznaczeniem. Sprawdzane są także wyroby budowlane mające znaczenie dla bezpieczeństwa konstrukcji i ochrony przeciwpożarowej, dostępność dla osób z niepełnosprawnościami oraz uporządkowanie terenu budowy.
Inspektor porównuje inwestycję z projektem
Ważna jest przede wszystkim zgodność wykonanych prac z dokumentacją i przepisami techniczno-budowlanymi. PINB nie prowadzi natomiast odbioru jakościowego inwestycji w takim znaczeniu, w jakim mogą postrzegać ją mieszkańcy.
– Warto podkreślić, że to kontrola zgodności z projektem i przepisami techniczno-budowlanymi, a nie ocena estetyki czy jakości wykonawstwa w rozumieniu, w jakim odbierają je mieszkańcy. Dlatego kwestie takie jak ilość żwiru wokół drzew czy kolor barierek nie są – i nie powinny być – przedmiotem odbioru PINB – mówi Renata Kaczmarczyk.
Takie elementy mogą być przedmiotem odrębnych odbiorów technicznych prowadzonych pomiędzy inwestorem, wykonawcą i inżynierem kontraktu. Podstawą są wówczas zawarta umowa, specyfikacja techniczna oraz dokumentacja projektowa.
– Inspektor nadzoru budowlanego nie ma ani kompetencji, ani podstawy prawnej, by rozstrzygać spory o estetykę – podkreśla przedstawicielka MOIIB.
Pozwolenie nie zawsze oznacza koniec wszystkich prac
Prawo budowlane przewiduje dwa podstawowe sposoby formalnego zakończenia budowy. W przypadku części inwestycji wystarcza zawiadomienie organu nadzoru budowlanego. Bardziej wymagające obiekty potrzebują decyzji o pozwoleniu na użytkowanie.
Przed jej wydaniem PINB sprawdza kompletność wymaganych dokumentów i obowiązkowo przeprowadza kontrolę na terenie inwestycji. Pozwolenie może dotyczyć całego obiektu, jego części albo wybranych obiektów objętych jednym pozwoleniem na budowę.
– Warunkiem jest, aby dana część mogła samodzielnie funkcjonować zgodnie z przeznaczeniem – a więc np. budynek może zostać dopuszczony do użytkowania, mimo że nie dokończono jeszcze zagospodarowania terenu wokół niego, jeśli nie wpływa to na możliwość bezpiecznego korzystania z obiektu. Prace wykończeniowe czy porządkowe można zatem prowadzić także po uzyskaniu pozwolenia – tłumaczy Renata Kaczmarczyk.
Oznacza to, że widoczne jeszcze na trasie drobne prace wykończeniowe lub porządkowe nie muszą być przeszkodą w dopuszczeniu inwestycji do użytkowania. Jeśli pozwolenie zostało wydane przed zakończeniem wszystkich robót, inwestor nadal musi wykonać pozostałe prace zgodnie z projektem i warunkami zapisanymi w decyzji.
Pozwolenie PINB i odbiór inwestorski to dwie różne sprawy
Wydanie pozwolenia na użytkowanie nie oznacza również, że wykonawca został ostatecznie rozliczony z inwestorem ani że nie ma już żadnych usterek do usunięcia. Kontrola nadzoru budowlanego oraz odbiory prowadzone przez zamawiającego są odrębnymi procedurami.
– Odbiór prowadzony przez PINB to publicznoprawna procedura administracyjna, uregulowana wyłącznie przepisami Prawa budowlanego – jej celem jest ocena zgodności obiektu z prawem i bezpieczeństwem, a nie rozliczenie inwestora z wykonawcą – wyjaśnia Kaczmarczyk.
Jak dodaje, oba rodzaje odbiorów mogą być prowadzone równolegle, ale nie zastępują się wzajemnie.
– Dopuszczenie obiektu do użytkowania przez PINB nie oznacza, że inwestor nie może – i nie powinien – egzekwować od wykonawcy usunięcia usterek stwierdzonych we własnym odbiorze technicznym – zaznacza ekspertka.
Od decyzji przysługuje odwołanie
Po wydaniu pozwolenia strony mają 14 dni na wniesienie odwołania. Mogą jednak zrzec się tego prawa, co pozwala na szybsze uzyskanie przez decyzję ostateczności. Pozwolenie na użytkowanie jest ostatnim formalnym elementem tej procedury – przepisy nie przewidują później dodatkowego, osobnego „zamknięcia” sprawy.
Pierwszy wniosek dotyczący linii do Mistrzejowic zakończył się odmową wydania pozwolenia. Wykonawca nie uzupełnił w wymaganym terminie wszystkich dokumentów, mimo jego przedłużenia przez PINB. Następnie złożono kolejny wniosek, który stał się podstawą do ponownego przeprowadzenia procedury.
Kiedy pojadą tramwaje?
Nie wiadomo obecnie, kiedy tramwaje zaczną kursować do Mistrzejowic. Z punktu widzenia wykonawcy znaczenie ma każdy kolejny dzień opóźnienia, by uniknąć naliczania przez miasto kar za każdy dzień zwłoki.
– Datę otwarcia linii podamy Państwu niezwłocznie po otrzymaniu od wykonawcy informacji o usunięciu usterek uniemożliwiających bezpieczne korzystanie z tunelu – ogłosił w piątek ZDMK.
Na razie nie ma informacji, kiedy usterki zostaną usunięte. Jeżeli termin będzie się przesuwał, niewykluczone, że miasto będzie chciało połączyć uruchomienie KST z innymi dużymi zmianami w komunikacji. Na sobotę 3 października planowane są otwarcie ul. Grzegórzeckiej po remoncie oraz przywrócenie ruchu na wprost wzdłuż obwodnicy Plant przy Teatrze Bagatela.