Atomowe plany kandydatów. Mieszkańcy byli w tej sprawie podzieleni
Nie byli zainteresowani
Nowa Huta zajmuje szczególne miejsce w krakowskich kampaniach wyborczych.
To największa pod względem powierzchni dzielnica Krakowa, o której przyszłości kandydaci mówią na konferencjach prasowych, a obietnice wobec jej mieszkańców wpisują w programy.
Jakiś czas temu gorący spór wywołał pomysł wybudowania w Nowej Hucie tzw. małego reaktora jądrowego.
Uzasadniano, że w Krakowie energia elektryczna i cieplna musi przestać być produkowana wyłącznie z węgla.
W 2023 roku miasto informowało, że spółka Orlen Synthos Green Energy podała wstępne lokalizacje małych elektrowni typu SMR w Polsce. Wśród nich była Nowa Huta.
– Do rozpoczęcia inwestycji nie doszło, ponieważ budową reaktora nie był zainteresowany ArcelorMittal Poland – wyjaśniał nam Piotr Subik z biura prasowego krakowskiego magistratu.
To na terenach tej spółki planowano mały reaktor jądrowy.
Temat nie został jednak całkowicie porzucony.
Potrzeba wielu zgód
Dlatego zapytaliśmy kandydatów w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa, co myślą o budowie elektrowni w Nowej Hucie.
Odpisali nam: popierana przez KO i PSL Monika Piątkowska, Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości i Jan Hoffman, inicjator referendum, który w ostatnich dniach zrezygnował jednak ze startu, a swoje poparcie przekazał niezależnemu Łukaszowi Gibale.
Monika Piątkowska przypomniała chronologię zdarzeń.
– W grudniu 2023 roku rząd wydał wstępną zgodę na rozważanie budowy małych reaktorów jądrowych w kilku lokalizacjach, w tym w Krakowie-Nowej Hucie. Nie jest to jednak decyzja o budowie. Inwestor nadal musiałby uzyskać wiele kolejnych zgód, przedstawić dokumenty dotyczące bezpieczeństwa i wykazać, że inwestycja nie zaszkodzi mieszkańcom ani środowisku – przypomniała senatorka.
– Nie zamierzam więc obiecywać, że reaktor na pewno powstanie. Najpierw mieszkańcy muszą wiedzieć, jakie będą korzyści, jakie są ryzyka, kto poniesie koszty i jakie są inne sposoby zapewnienia Krakowowi czystego oraz stabilnego ogrzewania – dodała.
Zwróciła uwagę, że dziś krakowskie ogrzewanie mieszkań nadal w dużej mierze opiera się na paliwach kopalnych, przede wszystkim na węglu.
Senatorka wskazała, że mieszkańcy Nowej Huty są w sprawie elektrowni podzieleni.
– W badaniu z 2024 roku 45 proc. ankietowanych poparło budowę małego reaktora na terenie kombinatu, 44 proc. było przeciw, a 11 proc. nie miało zdania. To oznacza, że miasto nie może tej decyzji narzucić ani traktować jej jako przesądzonej – dodała Piątkowska.
Jej zdaniem Kraków może rozważyć poparcie dla tej inwestycji tylko wtedy, gdy spełniony zostanie szereg warunków.
Piątkowska wskazuje, że przede wszystkim reaktor musi być oparty na technologii, która działa już w praktyce w innym miejscu i której bezpieczeństwo można sprawdzić na podstawie rzeczywistych doświadczeń.
Niezależna ocena bezpieczeństwa
– Nie poprę budowy reaktora w Nowej Hucie – mówi z kolei Michał Drewnicki.
– My, radni klubu Prawo i Sprawiedliwość, na etapie przygotowywanego planu ogólnego pracujemy, by wykluczyć taką możliwość – zapewnił.
– Moja zasada jest jasna: Nowa Huta nie może być miejscem, do którego spycha się wszystkie brudne i uciążliwe problemy z Krakowa – podkreślił kandydat PiS-u.
– Za Miszalskiego planowano spalanie odpadów zwierzęcych i przeniesienie firm śmieciowych. Nowohucianie mają już dość smrodu i uciążliwości. Oczekują oczyszczenia skażonych terenów, dobrej pracy i poprawy życia. Od tego trzeba zacząć – dodał Drewnicki.
Uważa, że w sprawie reaktora dobrym wyjściem mogłoby być referendum lokalne.
Zwolennik atomu
Jan Hoffman podkreślił, że jest zwolennikiem energii atomowej i uważa, że powinna stanowić podstawę miksu energetycznego Polski.
– To jedna z najbezpieczniejszych technologii na świecie. Jednocześnie uważam, że tego typu obiekty, niezależnie czy mowa o dużej elektrowni czy małych reaktorach, powinny być lokowane z daleka od dużych skupisk ludzkich ze względu na możliwość działań dywersyjnych czy potencjalnie – wojskowych – dodał Hoffman.
Dlatego uważa, że teren Nowej Huty – dużej dzielnicy milionowego miasta – nie jest dobrą lokalizacją dla jakichkolwiek reaktorów jądrowych.
***
Zdaniem miejskich urzędników lokalizacja reaktora w Krakowie przyniosłaby m.in. korzyści w postaci produkcji bezemisyjnego ciepła.