„Dla nas, Ukraińców, to bardzo ważne”. List do kardynała Grzegorza Rysia
W odpowiedzi na apel kard. Grzegorza Rysia, zawarty w liście do wiernych Archidiecezji Krakowskiej z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, do metropolity krakowskiego napisał bp Teodor Matsapula Ive, biskup Mukaczewskiej Eparchii Greckokatolickiej na Ukrainie.
– Z wielką wdzięcznością przeczytałem Księdza Kardynała słowo skierowane do wiernych Archidiecezji Krakowskiej w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Szczególnie poruszyły mnie słowa o potrzebie patrzenia na rzeczywistość oczami ludzi cierpiących oraz o konieczności obrony tych, którzy doświadczają przemocy i odrzucenia, w tym szczególnie Ukraińców – napisał biskup.
Podziękował kardynałowi za jego słowa i podkreślił, że w czasie trudnych sytuacji, które mogą prowadzić do nieufności i podziałów między narodami, potrzebne są głosy przypominające o godności każdego człowieka, miłosierdziu i chrześcijańskiej solidarności.
Wspomniał także osobiste spotkanie z kard. Rysiem oraz jego obecność podczas uroczystości beatyfikacyjnej błogosławionego Petra Orosa.
– Raz jeszcze dziękuję za dobre słowo, za odwagę i za wrażliwość na los naszych braci i sióstr. W tych trudnych czasach jest to dla nas bardzo ważny znak bliskości i solidarności – napisał biskup.
Zapewnił kardynała o swojej modlitwie i poprosił o modlitwę za Kościół na Ukrainie, kapłanów, wiernych oraz wszystkich cierpiących z powodu wojny.
Kuria komentuje
Do listu odniósł się rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej ks. Piotr Studnicki.
– Ten list jest ważnym świadectwem relacji, których nie wolno sprowadzać do krzywdzących uproszczeń – napisał.
Zaznaczył, że w czasie, gdy relacje polsko-ukraińskie coraz częściej opisywane są przez pryzmat pretensji i negatywnych doświadczeń, warto dopuścić do głosu także świadectwa pamięci o otrzymanej w Polsce pomocy, wdzięczności i doświadczonym dobru.
Zaznaczył, że list skierowany do kard. Rysia jest również świadectwem tego, jak wiele znaczy dla ludzi dotkniętych wojną samo poczucie, że ktoś dostrzega ich los, próbuje ich zrozumieć i nie pozostawia ich samych.
– Najważniejsza w tym liście nie jest pochwała konkretnych osób, lecz doświadczenie, że Ewangelia miłosierdzia działa. Kiedy zostaje potraktowana serio, naprawdę może prowadzić od słów do solidarności, od obojętności do spotkania, a od wzajemnych uprzedzeń do wdzięczności i bliskości – podkreślił ks. Studnicki.