Kard. Grzegorz Ryś: Chrześcijanin, który nie ma doświadczenia miłosierdzia, jest ateistą
Duchowny przestrzegał przed traktowaniem religii jako wiedzy teoretycznej czy samej pobożności, wskazując na konieczność realnego wsparcia dla osób słabych, cierpiących i tych, którzy popełnili błędy.
Wystarczy brak miłosierdzia, by stać się ateistą
Hierarcha przypomniał, że istotą chrześcijaństwa jest dostrzeganie ludzkich trudności i rezygnacja z oceniania innych.
– Aniołowie Stróżowie to są święte duchy, które uczą nas myślenia w kategoriach miłosierdzia. Widzenia tego, co małe, widzenia tego, co słabe, widzenia tego, co bolesne, co cierpiące. W tym sensie można by powiedzieć, że oni nas uczą prawdziwego chrześcijaństwa i właściwego przeżywania wiary – mówił kard. Grzegorz Ryś.
Zwracając uwagę na naukę płynącą ze święta Aniołów Stróżów, metropolita przywołał słowa papieża Franciszka. Przestrzegł przed postawą, w której teoretyczna znajomość religii przysłania brak wrażliwości na potrzebujących.
– Chrześcijanin, który nie ma doświadczenia miłosierdzia, jest ateistą. Możemy o Bogu wszystko wiedzieć i będziemy ateistami, jeśli nie odkrywamy najpierw miłosierdzia, którym Pan nas obdarza, a potem nie potrafimy wychodzić ku tym, którzy są najmniejsi i potrzebujący – podkreślił metropolita.
Prawdziwa wspólnota umie pomagać dyskretnie
Kardynał zaznaczył, że wiara nie jest sprawą prywatnej pobożności ani indywidualną domeną jednostki. Odnosząc się do obecnych na liturgii członków Bractwa Świętych Aniołów Stróżów, wskazał na rolę budowania autentycznych więzi, które przekładają się na codzienne czyny.
– Jak jesteście bractwem, to musicie to wiedzieć. Nie chodzi tylko o pobożność, ale o taką relację z Bogiem, która czyni Was rodziną – mówił kardynał, zwracając uwagę na potrzebę konkretnej i dyskretnej pomocy.
Hierarcha apelował także, by w codziennym życiu nie gardzić nikim, również osobami po ciężkich grzechach, a relacje z ludźmi opierać na szacunku i nadziei na zmianę.
Obecny na uroczystości przeor krakowskiego klasztoru paulinów o. Paweł Przygodzki oraz przedstawiciele Bractwa Świętych Aniołów Stróżów przypomnieli, że wspólnota działa na Skałce od czterech wieków. W przeszłości należeli do niej m.in. Jan Matejko z rodziną, Bolesław Prus czy Eliza Orzeszkowa. Na pamiątkę spotkania członkowie bractwa wręczyli kardynałowi modlitewnik oraz bukiet polnych kwiatów, zapraszając go do wstąpienia w swoje szeregi.