Kardynał Grzegorz Ryś: musisz dać wszystko, co masz
Metropolita krakowski zaznaczył, że w czasie tej eucharystii modlitwą są otoczeni wszyscy powstańcy warszawscy, zwłaszcza ci, którzy zginęli.
– Patrzymy na ołtarz i chcemy się modlić o to, żeby ta śmierć była prawdziwie paschalna. To znaczy, żeby z niej tryskało życie. I to życie wieczne – mówił duchowny.
Odnosząc się do Ewangelii o rozmnożeniu chleba, porównał pięć chlebów i dwie ryby, które mieli apostołowie, aby nakarmić kilkutysięczny tłum, do powstańców warszawskich, którzy stanęli wobec dwóch potężnych armii – niemieckiej i rosyjskiej.
Zaznaczył, że tego uczą wszystkie momenty, kiedy tak łatwo człowiek chce zwalniać się z aktywności i odpowiedzialności, bo myśli, że jakaś rzeczywistość jest ponad jego siły.
– Być może sam nic nie poradzisz albo nie poradzisz wystarczająco. Daj wszystko, co masz w ręce Jezusowe – dodawał metropolita, podkreślając, że współczesne pokolenie do dziś żyje miłością powstańców warszawskich.
– To, co dali, nas karmi, dlatego jesteśmy na tej Eucharystii. To, co dali, nas buduje jako ludzi, jako Polaków, jako chrześcijan. To, co dali, to nie było za mało. To było wszystko. To wszystko nas dzisiaj też żywi – mówił metropolita.
– Straciliśmy dziesiątki tysięcy ludzi, którzy potrafili kochać w nienormalnym świecie. I my ich dziś niesłychanie potrzebujemy, nie mamy tych ludzi. I dlatego wśród nas jest tak łatwo o mowę nienawiści, o przemoc z banalnych powodów – podkreślił metropolita, zauważając, że dziś „tak niewiele trzeba, żeby nas oderwać od miłości Chrystusowej, żeby nam narzucić kompletnie inną logikę, inną dyscyplinę”.
Na koniec przywołał proroka Izajasza, który pokazuje, że to, co naprawdę człowieka może nasycić, zawsze jest bezcenne, nie jest do kupienia za pieniądze.