Kracik mówi o pokazówce, którą zamierza zrobić. Zapowiada progi zwalniające po śmiertelnym wypadku

Po śmiertelnym wypadku przy ul. Solnej miasto zapowiada montaż progu zwalniającego lub szykan. Stanisław Kracik dość niechętnie mówi: decyzja ma zapaść mimo braku wcześniejszych przesłanek.

W sobotnim wypadku przy skrzyżowaniu Solnej i Zabłocia zginęło 32-letnie małżeństwo, a ich ośmiomiesięczne dziecko trafiło do szpitala. Według wstępnej opinii biegłego 26-letni kierowca jechał około 70 km/h, choć w tym miejscu obowiązuje ograniczenie do 30 km/h.

Stanisław Kracik, pełniący obowiązki prezydenta Krakowa, poinformował po wizji lokalnej z udziałem policji, że oznakowanie w miejscu tragedii jest prawidłowe. Dodał jednak, że miasto wprowadzi rozwiązania mające spowolnić ruch.

– Zamontowanie progu czy szykan nie jest żadnym problemem i to się może stać choćby jutro – mówił Kracik.

„Nie możemy nic nie zrobić”

Rejon skrzyżowania ulic Solnej i Zabłocie
Rejon skrzyżowania ulic Solnej i Zabłocie
Radosław Jesionek/LoveKraków.pl

Komisarz podkreślał, że odpowiedzialność za wypadek ponosi kierowca. Hubert B. nie przyznał się do winy. Wskazywał, że stracił panowanie nad pojazdem z powodu nierównej nawierzchni. Śledczy zarzucają mu umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

– Trzeba po prostu ten próg, mimo że do tej pory nie było po temu powodu, jednak zamontować – stwierdził Kracik. Dodał, że decyzja jest reakcją na tragedię, choć jego zdaniem wcześniejsze analizy nie wskazywały na potrzebę zmian w organizacji ruchu.

Według Kracika w ostatnich pięciu latach w tym rejonie nie doszło do podobnego zdarzenia. Zaznaczył przy tym, że każdego dnia przejeżdżają tam tysiące samochodów.

Protokół po wizji lokalnej

Rejon skrzyżowania ulic Solnej i Zabłocie
Rejon skrzyżowania ulic Solnej i Zabłocie
Radosław Jesionek/LoveKraków.pl

Wizja lokalna ma zostać podsumowana w protokole. Kracik zapowiedział, że dokument zostanie udostępniony mediom. Z jego relacji wynika, że uczestnicy wizji nie stwierdzili zaniedbań po stronie miasta.

Pytany o wcześniejsze zgłoszenia mieszkańców dotyczące szybkiej jazdy i hałasu, Kracik odparł, że bez fotoradaru miasto nie ma danych o rzeczywistych prędkościach samochodów. Kontrolami mogą zajmować się policjanci, a nie straż miejska.

– Jak tak nie ma fotoradaru, to nikt nie wie, z jaką prędkością kto jeździ – mówił.

Miasto już wcześniej wskazywało lokalizacje, w których chciało montować fotoradary finansowane z własnego budżetu. W 2024 roku wymieniano 13 miejsc, m.in. al. Pokoju, ul. Wielicką, Nowohucką, Zakopiańską i Konopnickiej. Do realizacji nie doszło w pełnym zakresie, ponieważ decyzje o stacjonarnych urządzeniach należą do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Nawierzchnia do sprawdzenia

Po spotkaniu Kracik odniósł się też do stanu nawierzchni w rejonie Solnej. Jak zapowiedział, zalecenia z wizji lokalnej mogą objąć jej renowację. Standardowo miasto realizuje wymiany nawierzchni w ramach czteroletniego programu nakładkowego.

– Jeżeli to zalecenie się potwierdzi, nie wykluczam, że jeszcze w tym roku zrobimy tę nakładkę – powiedział komisarz. Zastrzegł jednocześnie, że sama wymiana asfaltu nie rozwiąże problemu brawurowej jazdy.