Monika Piątkowska rusza do gry. „Afiliacja partyjna jest drugorzędna”
Monika Piątkowska oficjalnie zawalczy o najważniejszy urząd w mieście. Senatorka z krakowskiego okręgu i kandydatka popierana przez Koalicję Obywatelską oraz PSL zarejestrowała swój komitet, co otwiera proces zbierania podpisów pod jej kandydaturą w przedterminowych wyborach.
Piątkowska ogłosiła start w mediach społecznościowych, prezentując plakat z hasłem „Kraków Ponad Podziałami”. Tym samym sygnalizuje odcięcie się od polityki prowadzonej przez poprzedniego prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego, którego wspierało jej ugrupowanie.
Jaką kandydatką będzie?
Senatorka mówi jasno, że choć w wielu aspektach widzi potrzebę resetu, nie zamierza zmieniać wszystkich praktyk byłych prezydentów.
– Nie będę udawać, że Jacka Majchrowskiego nie znam albo że niczego się od niego nie nauczyłam. Będę kontynuować coś zupełnie innego – styl. Szacunek do ludzi, słuchanie wszystkich stron, rozmowa ponad podziałami. To było jego najmocniejsze DNA i to warto ocalić – podkreślała Piątkowska w rozmowie z LoveKraków.
W ostatnich dniach Piątkowska odniosła się również do pełniącego funkcję prezydenta Stanisława Kracika. Zaznaczyła, że ostrzegała go przed podejmowaniem decyzji w pojedynkę, które mogłyby nieść za sobą długoterminowe konsekwencje dla miasta.
– Mówię to wprost. Tłumaczyłam Stanisławowi Kracikowi aby nie podejmował jednoosobowo i nie mając mandatu społecznego decyzji strategicznych mogących mieć konsekwencje długofalowe, trudne do odkręcenia przez Prezydenta, którego wyłonią mieszkańcy miasta w demokratycznych wyborach – napisała Monika Piątkowska na platformie X.
Szersze poparcie zamiast partyjnego szyldu
Brak w nazwie komitetu szyldu partyjnego od razu zwrócił uwagę komentujących. Niektórzy wieszczą brak poparcia ze strony rządzących partii, inni wskazują, że dojdzie do podmiany oficjalnego kandydata z ramienia KO/PSL
Poseł KO Dominik Jaśkowiec podkreśla, że nic się nie zmieniło i senator Monika Piątkowska wciąż jest popierana przez Koalicję Obywatelską oraz PSL.
– Wybrała jednak taką strategię pokazania szerszego poparcia i wyjścia do wyborców. Chce pokazać, że jest nie tylko namaszczona przez Donalda Tuska, ale też ma coś do zaoferowania miastu – tłumaczy Jaśkowiec.
– Pani senator jest naszą kandydatką i jest przez nas wspierana – mówi posłanka KO Aleksandra Kot.
Pytana o brak nawiązania do Koalicji Obywatelskiej w nazwie komitetu wyborczego, wskazuje na identyfikację wizualną.
– Na grafikach mamy jednoznacznie kojarzące się serduszko. Ogólnie chodzi o zwrócenie się do wszystkich mieszkańców Krakowa. Afiliacja partyjna jest tutaj drugorzędna – ważniejsze są propozycje kierowane do krakowian. Dodatkowo to wspólna kandydatka KO i PSL, stąd takie podejście do nazwy – zaznacza posłanka Kot.
Dominik Jaśkowiec dodaje, że w trakcie kampanii wyborczej spekulacje i plotki to nic nowego. – Tu mamy mocną fantastykę, że kandydatka może zostać zastąpiona. Polityczni przeciwnicy będą tego typu plotki fabrykować – uważa polityk.