Najpilniej strzeżony placyk w Krakowie. Wpadła tu nawet osoba poszukiwana
Problem aktów wandalizmu, niszczenia zieleni i chuligaństwa w Ogrodzie Kasztanowym przy ul. Rakowickiej nie schodzi z wokandy krakowskich służb. Po licznych apelach mieszkańców, którzy alarmowali o niszczeniu ławek, tłuczeniu butelek i agresywnej młodzieży, do akcji na szeroką skalę wkroczyła policja i straż miejska.
Bilans ostatnich działań pokazuje, że mundurowi regularnie prześwietlają to miejsce.
Jak przekazuje nam Anna Wolak-Gromala z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, w ciągu ostatnich trzech miesięcy na placyku odnotowano 29 interwencji.
Część zgłoszeń się nie potwierdza, ale patrole zostają
Anna Wolak-Gromala wskazuje, że zgłoszenia spływające od mieszkańców na numer alarmowy oraz przez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa dotyczą głównie zakłócania porządku publicznego, zaśmiecania, picia alkoholu w miejscach niedozwolonych oraz aktów wandalizmu.
Część z nich nie znajduje jednak potwierdzenia na miejscu, ponieważ zastane w parku grupki osób zachowują się spokojnie i nie popełniają wykroczeń.
To jednak nie uśpi czujności mundurowych. Z uwagi na skalę zgłoszonych problemów Ogród Kasztanowy pozostanie pod ścisłą obserwacją.
Połączone siły ze strażą miejską
Policja mocno akcentuje także stałą współpracę ze Strażą Miejską Miasta Krakowa, która również od miesięcy prowadzi w tym rejonie wzmożone kontrole. Funkcjonariusze obu formacji organizują wspólne patrole.
Jak wyliczała Edyta Ćwiklik z krakowskiej straży miejskiej, w ostatnich miesiącach strażnicy ujawnili 21 wykroczeń, a w związku z tym nałożyli 14 mandatów karnych, w 4 przypadkach zastosowali pouczenia, a 3 sprawy skierowali do sądu.
– W związku ze zgłoszeniami i sygnalizowanymi przez mieszkańców problemami jakie mają występować w obrębie Ogrodu Kasztanowego, działania te będą kontynuowane, a patrole będą kontrolowały to miejsce zwracając uwagę, czy nie dochodzi do aktów wandalizmu i zakłócania porządku publicznego – podsumowuje Anna Wolak-Gromala z KMP w Krakowie.
Miał być azyl, stał się źródłem strachu
Zamieszanie wokół kameralnego Ogrodu Kasztanowego trwa od tygodni. Z założenia miejsce to miało być cichą, zieloną enklawą, gdzie lokalna społeczność mogłaby wypocząć na ławkach, a dzieci bezpiecznie spędzać czas na placu zabaw.
Mieszkańcy alarmowali jednak, że skwer został przejęty przez agresywne grupy młodzieży i bezdomnych. Podkreślali też, że nie chcą nikogo bezpodstawnie wykluczać z przestrzeni publicznej, lecz sprzeciwiają się celowemu niszczeniu ławek korektorami, rozbijaniu butelek ze szkłem, rzucaniu jedzeniem oraz zaczepianiu przechodniów.
Po licznych incydentach, w tym ostrej eskalacji konfliktu na początku września, sąsiedzi przyznali wprost, że po prostu boją się korzystać ze swojego parku i liczą na to, że stała obecność patroli wreszcie przywróci im poczucie bezpieczeństwa.
– Dotarły do nas sygnały dotyczące nieprawidłowych zachowań użytkowników parku kieszonkowego. W odpowiedzi na zgłoszenia mieszkańców oraz w trosce o komfort osób korzystających z tej przestrzeni, od lipca br. funkcjonariusze straży miejskiej prowadzą regularne kontrole tego terenu – mówił nam Piotr Subik z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Więcej na ten temat w materiale – Niszczą ławki, rozbijają butelki, zaczepiają ludzi. Mieszkańcy boją się korzystać z parku