Nie ma już po nich śladu. Ten problem dotyczy nie tylko Krakowa, ale całej Polski

Po potężnych jesionach przy ul. Rakowickiej nie ma już śladu. Drzewa wycięto, bo stwarzały zagrożenie. To jednak część większego problemu w mieście.

Usunięcie czterech potężnych jesionów z ul. Rakowickiej wywołało w ostatnich dniach spore poruszenie wśród mieszkańców Krakowa. Z przestrzeni miasta zniknęły okazałe drzewa o obwodach mierzących od 198 do nawet 232 cm.

Wycinka nie były jednak decyzją bezpodstawną. Zgodnie z pozwoleniem wydanym przez Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z 19 sierpnia br., okazy zostały zakwalifikowane jako zamierające. 

W opisach inwentaryzacyjnych wykazano m.in. duży posusz w koronie sięgający 50–60 proc., obecność listew mrozowych oraz głębokie ubytki kory. W zamian za usunięte okazy zaplanowano cztery nowe nasadzenia.

Więcej na temat wrześniowej wycinki – Drzewa na granicy wytrzymałości. Na tych ulicach w Krakowie będzie wycinka

Kropka nad „i” w walce o bezpieczeństwo

Problem usuwania jesionów w Krakowie powraca regularnie. Tylko we wrześniu Zarząd Zieleni Miejskiej zlecił w różnych lokalizacjach w mieście wycięcie czternastu jesionów wyniosłych ze względu na ich zły stan zdrowotny. 

Kilka miesięcy temu głośno było o wycince na Krzemionkach, która również budziła sprzeciw części mieszkańców. Urzędnicy Zarządu Zieleni Miejskiej tłumaczyli wówczas, że działania te są podyktowane bezwzględnym bezpieczeństwem – w kwietniu jedno z porażonych drzew runęło tam na salon samochodowy, niszcząc trzy pojazdy i ogrodzenie.

Choroba, która trawi całą Europę

Zarząd Zieleni Miejskiej zaznaczał wówczas, że zamieranie jesionów to nie tylko lokalny problem, ale epidemia dotykająca ten gatunek na terenie całego kraju i w ponad 20 państwach Europy już od początku lat 90.

Urzędnicy z miejskiej jednostki wyjaśniali nam, że główną przyczyną jest porażenie drzew przez patogeniczny grzyb Hymenoscyphus fraxineus. ZZM wyliczał, że choroba w znacznym stopniu dotknęła chociażby Park leśny Witkowice.

Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się patogenu, krakowski ZZM od niemal dekady nie sadzi już jesionów w odnowieniach lasów komunalnych. W parkach próbnie usuwano opadłe liście stanowiące rezerwuar grzyba, a w terenach leśnych prowadzone są cięcia sanitarne. 

Ścięte drewno w lasach w większości pozostawia się na miejscu – pełne jest bowiem funkcji glebotwórczych i retencyjnych oraz stanowi mikrosiedlisko dla lokalnej fauny.