Drzewa na granicy wytrzymałości. Na tych ulicach w Krakowie będzie wycinka
Wśród najbardziej problematycznych wpisów powtarzają się drzewa rosnące tuż nad jezdnią, parkingami albo chodnikami. Przy ul. Wielickiej część klonów ma poważne ubytki w pniach, wypróchnienia, martwice i złamane przewodniki, a ich korony wiszą nad parkingiem lub drogą.
Łącznie z Wielickiej ma zniknąć 10 drzew. W zamian za ich wycinkę zaplanowano 12 nasadzeń zastępczych.
Podobny obraz widać przy ul. Bosackiej, gdzie robinia jest mocno wychylona nad jezdnią, ma ubytki w systemie korzeniowym i może grozić wykrotem. Za jej wycinkę zaplanowano jedno nasadzenie zamienne.
Na ul. Retoryka lipa ma rozkład w miejscu rozwidlenia, a korona częściowo przewisa nad chodnikiem, co wprost sugeruje ryzyko rozłamu. Tutaj również zaplanowano jedno nasadzenie zastępcze.
Największe okazy
We wrześniowym wykazie Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie pojawiło się sporych dużych drzew przeznaczonych do wycinki. Największe z nich, które trafi pod topór to topola z ul. Bobrowskiego mierząca w obwodzie 377 cm (trzy nasadzenia zastępcze). Jest też wierzba płacząca (Młyńska/Macieja Miechowity) – 313 cm (trzy nasadzenia zastępcze). A także robinia z Parku Dębnickiego – 258 cm (trzy nasadzenia zastępcze) i topola z ul. Filipa Eisenberga – 285 cm (dwa nasadzenia zastępcze) i jesiony – 237 i 208 cm (Orkana/Stalowe – po jednym nasadzeniu zastępczym).
Gdzie problem jest największy
We wrześniowym wykazie mocno wybija się też ul. Rakowicka, gdzie kilka jesionów zostało opisanych jako zamierające, z dużym posuszem w koronie, listwą mrozową i ubytkami kory. W tym wypadku mowa o potężnych okazach, których obwody mierzą od 198 do 232 cm. Za wycinkę czterech jesionów zaplanowano tyle samo nowych nasadzeń.
Na ul. Puszkarskiej cztery topole są w bardzo złym stanie: jedna jest sucha w 100 proc., a pozostałe zamierają, przy czym jedna ma wypróchnienie w rozwidleniu na wysokości ok. 3 metrów. W tym miejscu zostaną zrealizowane cztery nasadzenia zamienne.
W rejonie ul. Pułkownika Francesco Nullo pojawiają się z kolei m. in. robinie i topole mieszańcowe, przy których badania wykazały rozległą zgniliznę w odziomku i strefie korzeni, co oznacza realne ryzyko wyłamania. Z ulicy zniknie łącznie 10 drzew, a pojawi się dziewięć nowych i 18 metrów bieżących krzewów.
Drzewa na granicy
W wielu opisach przewija się ten sam zestaw problemów: grzyby u nasady pnia, rozkład drewna, pęknięcia, żer owadzi i korony z ograniczoną żywotnością.
Przykładowo w Parku przy forcie Borek jedna z wierzb kruchych jest odchylona w stronę jezdni, a inna została opisana jako dwupniowa, z jednym wyłamanym pniem i wypróchnieniem w rozwidleniu. Łącznie z tego miejsca zniknie dziewięć drzew, a wśród nich mierząca w obwodzie blisko 260 cm robinia akacjowa. W parku zostanie zrealizowanych dziewięć nowych nasadzeń.
W Parku Młynówka Królewska jesion (223 cm w obwodzie) rośnie między placem zabaw, boiskiem, ciągiem pieszym i ławkami, a jego korona jest przerzedzona, z martwymi konarami i śladami dużych cięć. Za jego usunięcie zaplanowano dwa nasadzenia zamienne.
Kolizja z inwestycją
Do wrześniowego wykazu jeszcze na początku września dołączono dodatkową listę kolejnych sztuk przeznaczonych do wycięcia. Znalazło się na niej 16 drzew z ul. Na Załęczu (30 nasadzeń zastępczych + za wycinkę dwóch drzew będzie opłata zamiast nasadzeń zamiennych), a wśród nich m.in. śliwy, klony, jesiony i wierzby.
Większość z tych drzew, bo aż 14 koliduje z planowaną inwestycją, czyli budową ciągów pieszych i obiektów małej architektury w tym miejscu. Największe z drzew przeznaczonych do wycinki mierzy w obwodzie 164 cm.