Trener Wisły Kraków: Piłkarzom przyświeca jedna myśl
Twierdza przy Reymonta
Kibice Białej Gwiazdy dostali kolejny argument za tym, by pod żadnym pozorem nie wychodzić ze stadionu przed ostatnim gwizdkiem. Krakowianie strzelili Rakowowi Częstochowa decydującego gola w samej końcówce. Niema skopiowali spotkanie ze Śląskiem Wrocław.
– Już w zeszłym sezonie było dużo takich spotkań, kiedy w samej końcówce strzelaliśmy bramki – zauważa trener Mariusz Jop. To jest kwestia nastawienia. – Piłkarzom przyświeca jedna myśl, że my zawsze gramy o zwycięstwo, bez względu na to, czy gramy u siebie, czy na wyjeździe. Zawsze chcemy wygrywać. Stąd są te bramki w końcówce, gdzie po prostu prowokujemy sytuacje – dodaje.
Seria Wisły trwa. Sześć wygranych
Szkoleniowiec uważa, że trzeba to pielęgnować i cenić. Częstochowianie zaprezentowali się tak, jak Jop przewidywał. Bronili nisko i czekali na to, co zrobią Krakowianie.
Daleko do ideału
Trener pogratulował pierwszego gola w ekstraklasie Kacprowi Dudzie, a potem Juliusowi Ertlthalerowi, gdy dziennikarzy przypomnieli mu, że Austriak też czekał na bramkę po awansie. Zwrócił też uwagę, że w grze jego drużyny są elementy do poprawy.