Spełnione marzenie trenera Wisły, piłkarz z genem lidera. Kibice Wisły zaproponowali zrzutkę

Wisła Kraków korzysta w ekstraklasie przede wszystkim z zawodników, którzy dali jej awans. Dobrych wyników nie byłoby jednak bez Marcela Łubika. Jest jednak jeden problem...

Ma gen lidera

– Marcel ma w sobie gen bycia liderem. To jego naturalna cecha, w zasadzie od pierwszego momentu, kiedy do nas przyszedł, to ma taki sposób bycia, że w szatni dużo, mówi przypomina. Pewnie z jednej strony to robi też trochę dla siebie, żeby być skoncentrowanym, bo myślę, że taki przekaz to też powoduje, ale też przypomina te ważne rzeczy, o których sobie mówimy w zespole – podkreśla trener zespoły Mariusz Jop.

Gdy Biała Gwiazda rywalizowała w I lidze z GKS-em Tychy, Jop marzył, by mieć w zespole tego bramkarza. Marzenie się spełniło latem 2026 roku. Łubik nie krył że, że styl gry Białej Gwiazdy był ogromnym magnesem i ostatecznie spośród kilku ofert wybrał tę z Krakowa. Przekonywali go koledzy z kadry – Kacper Duda, Maciej Kuziemka, Mariusz Kutwa – a także trener Michał Siwierski, który łączy pracę asystenta w klubie i w drużynie narodowej do lat 21. 

Marcel Łubik zapewnia spokój

Nowy bramkarz szybko stał się jednym z ulubieńców kibiców. Na tyle, że w internecie pojawiły się nawet postulaty rozpoczęcia zrzutki na pomoc Wiśle w wykupie go po sezonie z występującego w niemieckiej Bundeslidze Augsburga. Przechodząc na wypożyczenie pod Wawel przedłużył tam do 2029 roku. W czerwcu jego wartość była wyceniana na 1,5 mln euro i na pewno będzie rosła. 

Łubik często gra pierwsze w szatni, ale przede wszystkim zapewnia spokój w defensywie. Na boisku wykorzystuje swój atut – z 73 celnymi długimi podaniami zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji bramkarzy. Jest często wykorzystywany w kreacji, podaje piłkę średnio co dwie minuty. W poprzednim klubie, Górniku Zabrze, miał piłkę przy nodze co trzy minuty. 

Marcel Łubik
Marcel Łubik
Bruno Opoka/wislakrakow.com

Bramkarz Krakowian jest także w czołówce pozostałych statystyk. Obronił 72,7 proc. strzałów, co daje mu czwarte miejsce. Tutaj prym wiedzie Valentin Cojocaru z Pogoni Szczecin z aż 85 proc. zatrzymanych piłek. Cojocaru broni średnio 4,3 uderzenia na mecz, a Łubik 3,6. 

Drużyna często traci gole, dlatego Łubik tylko dwa razy zachował czyste konto. Po raz pierwszy udało się to w derbach z Wieczystą i po ostatnim gwizdku sędziego okazywał z tego powodu ogromną radość. 

Uzupełniony kolektyw

Wisła jest zdecydowanie najlepszym beniaminkiem ekstraklasy. Bardzo dobrą pozycję po rozegraniu jednej czwartej sezonu zawdzięcza m.in. zgraniu zespoły. Kiedy wiele zespołów przechodziło latem większe lub mniejsze rewolucje kadrowe, dyrektor sportowy Vullnet Basha zapewniał punktowe wzmocnienia. 

Z piątki pozyskanych zawodników w podstawowym grają ostatnio Łubik i skrzydłowy Elie Youan. Tylko ten pierwszy nie oddaje miejsce od 1. kolejki. Francuz był dłużej wprowadzany do zespołu, Maxence Mainneuve zaczął w wyjściowym składzie, ale stracił miejsce po powrocie do zdrowia Darija Grujcicia. Jeremy Guillemenot po aklimatyzacji zaczął się rozkręcać i strzelił ładnego gola, ale zastopowała go kontuzja. Z kolei Victor Meseguer, sprowadzony pod koniec okna transferowego, nie jest jeszcze kluczowym ogniwem. 

W ostatnich spotkaniach Krakowianie wystawiali od początku dziewięciu piłkarzy, który w maju świętowali awans i dwóch pozyskanych latem.