Życie po Sanchezie. Jak Wisła poradzi sobie bez najlepszego strzelca?
Bohater początku sezonu
Niemal 32-letni napastnik, lider klasyfikacji strzelców z sześcioma golami na koncie, zapewnił obserwatorom ekstraklasy i kibicom Wisły lato pełne zaskoczeń. Najpierw niespodziewanie zaczął strzelać jak na zawołanie, choć niewiele brakowało, by latem Krakowianie nie przedłużyli z nim umowy. Mieli ku temu podstawy, a prezes Jarosław Królewski zdradził, że opinia klubowego działu analiz była negatywna, ale zrobili wyjątek, na który czasem sobie pozwalają.
Bardzo dobra forma strzelecka przyszła w odpowiednim momencie. Angel Rodado nie był jeszcze w pełni sił i formy po operacji barku, a sprowadzony ze Szwajcarii Jeremy Guillemenot musiał się odbudować i wdrożyć.
Drugie zaskoczenie było już mniej przyjemne dla klubu i kibiców Białej Gwiazdy. Sanchezem zainteresowało się kilka drużyn i ostatecznie trafił do Pogoni Szczecin, która zapłaciła kwotę klauzuli zapisanej w jego kontrakcie. Krakowianie otrzymali wraz z innymi opłatami ok. 400 tys. euro.
Wisła zgodziła się na niską klauzulę – 250 tys. euro – nie przewidując takiego rozwoju wypadków. Ma jednak uwagi dotyczące negocjacji Pogoni z piłkarzem. Pod Wawelem uważają, że Portowcy rozpoczęli je przed poinformowaniem klubu o chęci aktywowania klauzuli. Zgłosili sprawę Komisji Ligi Ekstraklasy, ale nie miało to wpływu na potwierdzenie transferu.
W tej sprawie w serwisie X spierają się prezesi klubów. Nie będziemy przytaczać wpisów, każdy z łatwością je znajdzie.
Kto do składu za Sancheza?
Wisła zamierza wzmocnić atak dopiero zimą, dlatego do końca rundy będzie musiała korzystać z zawodników, którzy mają ważne kontrakty.
Od piątkowego spotkania skład będzie się prezentował inaczej niż w siedmiu poprzednich meczach. Kogo trener Mariusz Jop wystawi w miejsce Sancheza? Przed przerwą reprezentacyjną nie będzie mógł skorzystać z Guillemenota, który leczy uraz po spotkaniu Pucharu Polski z Odrą Opole. Do trzytygodniowej przerwy pozostały do rozegrania dwie kolejki.
Naturalnym kandydatem do gry na pozycji numer dziewięć jest Angel Rodado. Król strzelców I ligi zdobył jedną bramkę w ekstraklasie, ale jest daleki od szczytowej formy. W ekstraklasie tylko raz zaczął w wyjściowym składzie, ale od piątku może się to zmienić. Ostatnio był w cieniu Sancheza, tak jak kilka lat temu, gdy występował u boku Luisa Fernandeza. Gdy ten zdecydował się odejść do Lechii Gdańsk, Rodado nabrał wiatru w żagle i stał się liderem zespołu pełną gębą.
Do zdrowia wrócił już Frederico Duarte, który jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem. Portugalczyk na finiszu poprzedniego sezonu godnie zastąpił kontuzjowanego Rodado na środku ataku i zdobył pięć bramek w kluczowych meczach.
Kilka centymetrów mniej
Wisła na pewno będzie musiała nieco zmienić swój plan. Ani Rodado, ani Duarte, ani Guillemenot nie dysponują wzrostem Sancheza (190), który potrafił go wykorzystywać do strzałów lub zgrań piłek. Na pewno dwóch pierwszych ma od niego większy potencjał indywidualny i solową akcją może zdecydować o wyniku. Były napastnik był przede wszystkim świetnym egzekutorem, który wykorzystywał serwis partnerów.