Wisła Kraków w trudnej sytuacji po odejściu Sancheza. „Stanął przed nami”

Szkoleniowiec Białej Gwiazdy Mariusz Jop opowiada, kiedy dowiedział się o odejściu Jordiego Sancheza, jak odbiera decyzję Hiszpana i czy utrata najlepszego strzelca może mieć negatywny wpływ na zespół.

Sanchez w Pogoni, czyli szybka akcja

W sobotę Jordi Sanchez asystował przy wyrównującym golu Alana Urygi w spotkaniu z Koroną Kielce. W niedzielę wieczorem o planach zawodnika dowiedział się trener Mariusz Jop. W poniedziałek informację o aktywowaniu klauzuli i przenosinach do Pogoni Szczecin przekazał prezes Jarosław Królewski. We wtorek Portowcy poinformowali o podpisaniu z Sanchezem dwuletniego kontraktu z opcją przedłużenia.

Wystarczyło kilka tygodni

Lider klasyfikacji strzelców ekstraklasy (6 goli) nie jest już zawodnikiem Wisły Kraków. Jop przede wszystkim stara się zrozumieć wybór 32-letniego zawodnika. 

– Na pewno miał duży dylemat przy podejmowaniu decyzji – ocenia trener Krakowian. – W klubie czuł się bardzo dobrze, Wisła pomogła jemu, a on podziękował za to dobrą grą i bramkami w ekstraklasie.

Jop przypomina, że Sanchez wrócił do Polski po pół roku bez gry w Japonii. Trzeba było go powoli wprowadzać do drużyny, a dodatkowym problemem okazał się poważny uraz. Według szkoleniowca wynikał on z bezkompromisowości zawodnika w grze defensywnej. 

Nie było pewne, że z nami zostanie. Pięć, sześć tygodni mocno decyduje, jak jest odbierany taki zawodnik. Bramkarz i środkowy obrońca nie może o sobie zmienić opinii w tak krótkim czasie – chyba, że na negatywną. U napastników i piłkarzy ofensywnych jest inaczej
Mariusz Jop
Mariusz Jop, trener Wisły
Mariusz Jop, trener Wisły
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Wisła ma problem

Hiszpan dostał w Szczecinie dłuższy kontrakt i lepsze wynagrodzenie. Jop podkreśla, że jego były podopieczny trudną decyzję o zmianie barw podjął z myślą o sobie, rodzinie, karierze i ulotności „prime time'u” .

– Rozumiem go po ludzku, ale dla klubu to jest niekomfortowa sytuacja. Było mało czasu na zareagowanie, a w zespole nie mamy innego napastnika o tym samym profilu. Jego brak zmniejsza nam pole manewru – nie kryje trener wiślaków.

Mariusz Jop (z lewej) i Jordi Sanchez
Mariusz Jop (z lewej) i Jordi Sanchez
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Podkreśla, że po powrocie do Myślenic napastnik zachował się elegancko. – Stanął przed nami i powiedział, co czuje. Podziękował zespołowi, sztabowi. Tak to się powinno robić, gdy się odchodzi z z klubu w takich okolicznościach – mówi Jop.

Kto zastąpi najlepszego strzelca? Najbardziej oczywiste rozwiązanie to postawienie na Angela Rodado. Na pozycji numer dziewięć może grać Frederico Duarte a także – co potwierdza Jop – Elie Youan.

Jop wierzy w zespół

Trener nie bierze pod uwagę, że nagłe odejście Sancheza negatywnie wpłynie na drużynę. Jego zdaniem każdy piłkarz go rozumie, a jego brak może zadziałać jedynie mobilizująco.

Zapytaliśmy Jopa, co bardziej go zaskoczyło: forma strzelecka Sancheza w pierwszych kolejkach czy odejście.

Skuteczność była pewnym zaskoczeniem. Jak się prześledzi jego dorobek strzelecki w poprzednich sezonach, to widać, że nigdy nie miał takiego początku
Mariusz Jop