Drugi remis Wisły na wyjeździe. W Kielcach uratował ją kapitan
Prowadzący Koronę Jacek Zieliński, były trener Cracovii, tylko raz dał się pokonać w Wiśle. Było to bardzo dawno temu, kiedy prowadził Ruch Chorzów. W sobotę potwierdził, że nadal ma patent na zespół z ul. Reymonta, ale był tak bliski wygranej, że po remisie nie będzie chodził cały w skowronkach przez najbliższy tydzień.
Kapitalna bramka Ondreja Lingra
Biała Gwiazda znów miała pod górkę. W poprzednich meczach wyjazdowych traciła gola do 30. minuty i w Kielcach nie udało jej się napisać innego scenariusza. Debiutujący w ekstraklasie 25-krotny reprezentant Czech Ondrej Lingr przejął bezpańską piłkę i przymierzył w okienko bramki. Marcel Łubik stracił szanse na drugie czyste konto, ale kilka razy naprawiał błędy kolegów.
To bramkarz Wisły po ofiarnej interwencji wybił piłkę, która padła łupem Lingra. Gospodarze przeprowadzili piękną akcję zakończoną strzałem w słupek Mariusza Stępińskiego. Były napastnik krakowskiej drużyny przegrał też pojedynek z reprezentantem Polski do lat 21, gdy składał się do uderzenie z szóstego metra.
Do przerwy Wisła strzelała częściej, ale miała kłopot z celnością. Z 13 prób interwencji bramkarza Xaviera Dziekońskiego wymagały tylko dwie: Jakub Krzyżanowskiego na początku i Juliusa Ertlthalera tuż przed zejściem do szatni.
Pudło Krzyżanowskiego i debiut Meseguera
Po zmianie stron Kacper Duda minął dwóch rywali i mocno uderzył z dystansu w środek bramki. Dziekoński interweniował niepewne, wypuścił piłkę pod nogi Krzyżanowskiego, jednak ten w idealnej sytuacji przestrzelił.
Trener Korony dał zadebiutować także skrzydłowemu Michaelowi Ameyawowi wytransferowanemu z Rakowa Częstochowa, a Mariusz Jop pomocnikowi Victorowi Meseguerowi. Niedługo po wejściu Hiszpan popełnił błąd techniczny i walcząc o piłkę ostro sfaulował Nono.
Główka Urygi na wagę remisu
W doliczonym czasie Wisła wyrwała jeden punkt. Po długim zagraniu w pole karne użytek z wzrostu zrobił Sanchez, a w roli snajpera odnalazł się Alan Uryga. Został pierwszym Polakiem, który strzelił gola po powrocie do ekstraklasy.
Do Kielc przyjechał prezes Białej Gwiazdy Jarosław Królewski oraz sympatyzujący z Wisłą sponsor Wieczystej Wojciech Kwiecień.
Korona Kielce – Wisła Kraków 1:1 (1:0)
Bramki: Lingr (24.) – Uryga (90.)
Korona: Dziekoński – Długosz, Rubeżić, Mosór, Ciszek (58. Matuszewski) – Hellebrand, Jakubczyk – Lingr (67. Barczak), Ramacle (84. Nono), Fassbender (58. Ameyaw) – Stępiński (67. Bąk).
Wisła: Łubik – Giger, Uryga, Grujcić, Krzyżanowski – Igbekeme (46. Rodado), Duda (78. Megeguer) – Youan (62. Kuziemka), Ertlthaler (62. Carbo), Bożić (73. Mikulec) – Sanchez.
Żółte kartki: Długosz, Rubeżić – Igbekeme, Ertlthaler, Sanchez, Meseguer.
Sędziował Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).