Małopolska reaguje na decyzję Lwowa. Marszałek wysłał ostry list do Ukraińców
Relacje Polski i Ukrainy na szczeblu samorządowym znalazły się w głębokim kryzysie. Po tym, jak Lwowska Rada Obwodowa podjęła decyzję o ogłoszeniu roku 2027 Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz Ołeha Olżycza, w Krakowie zawrzało. Temat zdominował dziś nie tylko obradującą Radę Miasta Krakowa, ale wywołał też zdecydowaną reakcję władz województwa.
Marszałek Smółka pisze o oburzeniu i prowokacji
Oficjalny protest do przewodniczącego Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Maksyma Kozickiego wystosował marszałek województwa małopolskiego Łukasz Smółka. W liście z 21 października nie kryje on głębokiego zaniepokojenia i oburzenia działaniami ukraińskich samorządowców.
– W przekonaniu władz Województwa Małopolskiego prowokacyjny charakter decyzji Rady Obwodowej stoi w sprzeczności z zapisami Wspólnej Deklaracji Współpracy zawartej między Województwem Małopolskim a Obwodem Lwowskim 22 kwietnia 2004 roku. Uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej działa na szkodę rozszerzania i pogłębiania dobrosąsiedzkich stosunków i przyjaznej współpracy pomiędzy mieszkańcami, instytucjami, w tym organizacjami pozarządowymi, zrzeszeniami przedsiębiorców oraz władzami samorządowymi obydwu regionów – pisze marszałek Łukasz Smółka.
Marszałek przypomniał również o ogromnej pomocy finansowej, sprzętowej i humanitarnej, jakiej Małopolska udziela Obwodowi Lwowskiemu oraz uchodźcom od początku współpracy partnerskiej, zwłaszcza po wybuchu pełnoskalowej agresji rosyjskiej w 2022 roku. Smółka zaapelował bezpośrednio do szefa obwodu o podjęcie kroków mających na celu wycofanie się lwowskich radnych z tej decyzji.
Gorący temat także na sesji Rady Miasta
Decyzja lwowskich samorządowców stała się także jednym z najbardziej emocjonujących wątków podczas dzisiejszych obrad przy Placu Wszystkich Świętych. Przypomnijmy, że prezydent Łukasz Gibała zaproponował zawieszenie partnerstwa między Krakowem a Lwowem, wskazując, że decyzje ukraińskich władz lokalnych godzą w pamięć o historycznych ofiarach i utrudniają budowanie dobrych relacji.
– Nie możemy akceptować takiej sytuacji, gdzie Ukraińcy chcą gloryfikować ludobójców, którzy mordowali Polaków – stwierdził Gibała.