Festiwal błędów Wisły Kraków. Koszmar w Opolu
Kibice z flagą Wisła Devils
W Opolu pojawili się kibice Wisły. W sektorze gości wywiesili dwie duże flagi, w tym z hasłem Wisła Devils, nawiązującej do jednej z kibolskich bojówek. Ta sama flaga, której klub nie zakazał po ostatnim ataku Młodej Ferajny, wisiała także w sektorze C w trakcie derbów z Wieczystą.
Na ostatnie wydarzenia z Nowej Huty, po których zmarł pseudokibic Hutnika, zareagował „młyn” Odry. Utrzymany w kibolskim klimacie transparent informował, że używanie sprzętu jest niehonorowe. Znalazła się na nim także przekreślony symbol Wisły – biała gwiazda.
Początek zgodnie z planem
Akurat na tę bramkę do przerwy atakowała drużyna Mariusza Jopa. Angel Rodado szybko pograł z Maciejem Kuziemką, Polak zszedł z piłką do środka pola karnego i mierzonym uderzeniem lewą nogą pokonał Miłosza Mleczkę.
Do gola Krakowianie nie zdziałali wiele w ofensywie, natomiast już na początku najedli się strachu. Ich były junior Michał Feliks wpadł w pole karne i się przewrócił, a sędzia podyktował rzut karny i ukarał żółtą kartką Wiktora Biedrzyckiego. Wiślacy mieli szczęście i obie kary wkrótce były nieaktualne. VAR potwierdził, że Feliks w momencie podania był na spalonym.
Wisła musiała grać w 10
28-latek przed przerwą powinien co najmniej wyrównać, ale miał fatalną skuteczność. Biała Gwiazda od kilkunastu minut radziła sobie w osłabieniu. Arbiter nie odgwizdał faulu Jakuba Pochcioła na Marku Bożiciu. Austriak nie utrzymał nerwów na wodzy i za chwilę brutalnie potraktował innego piłkarza Odry – Tomasza Gajdę. Znów interweniował VAR i Kos pierwotnie pokazaną żółtą kartkę zamienił na bezpośrednią czerwoną.
Błąd za błędem Patryka Letkiewicza
Trener Mariusz Jop dał szansę wielu zawodnikom, którzy w ekstraklasie zaliczyli mniej minut. Między słupkami postawił na Patryka Letkiewicza i po jego wtorkowym występie pierwszy bramkarz Marcel Łubik na razie może być spokojny o swoją pozycję.
Tuż przed przerwą Letkiewicz zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki poza polem karnym i goście z trudem wyjaśnili sytuację. Po zmianie stron Opolanie wrócili do meczu. Bramkarz wychodził do dośrodkowania, źle obliczył lot piłki, wpadł na Maxence'a Maisonneuve'a. Futbolówkę przejął Patryk Szysz i wyrównał technicznym strzałem z 17 metrów.
Na tym festiwal błędów wiślaków na boisku pierwszoligowca się nie skończył. Kilka minut później przy rozgrywaniu od bramki i po ryzykowanym podaniu Letkiewicza stratę zanotował James Igbekeme. Opolanie szybko zaatakowali i Feliks skarcił Krakowian, po drodze efektownie zwodząc Wiktora Biedrzyckiego.
Debiut bramkarza rezerw
Jakby tego było mało, Letkiewicz zgłosił kontuzję. W pierwszym zespole zadebiutował sprowadzony do trzecioligowych rezerw Bartosz Neugebauer, ponieważ Łubik nie pojechał do Opola. Zszedł też niewidoczny w tym spotkaniu Jeremy Guillemenot, który kilka dni wcześniej zdobył bramkę przeciwko Wieczystej Kraków.
Jop próbował odwrócić losy w dziesiątkę i posyłał na plac boju graczy pierwszego składu. Niewiele do wyrównania zabrakło Juliusowi Ertlthalerowi. Ryzykowne wyjście Mleczki zakończyło się skuteczną interwencją.
Odra Opole – Wisła Kraków 2:1 (0:1)
Bramki: Szysz (52.), Feliks (60.) – Kuziemka (16.).
Odra: Mleczko – Cassio (57. Piroch), Pochcioł, Pingot (75. Mijusković) – Spychała, Liber (75. Scalet), Gajda, B. Biedrzycki – Szysz, Feliks, Gieroba (28. Perez, 75. Marański).
Wisła: Letkiewicz (64. Neugebauer) – Kutwa, W. Biedrzycki, Maisonneuve, Mikulec (46. Krzyżanowski) – Carbo (73. Sanchez), Igbekeme (64. Duda) – Kuziemka, Rodado, Bożić – Guillemenot (64. Ertlthaler).
Żółte kartki: Perez, Liber, Gajda, Spychała, Feliks – Rodado, Ertlthaler.
Czerwona kartka: Bożić (31., brutalny faul).
Sędziował Damian Kos (Wejherowo).