Cieszynka i szpilka. Jordi Sanchez ma żal do Jarosława Królewskiego?

Jordi Sanchez zaliczył udany debiut w Pogoni, a Angel Rodado świetnie zastąpił go w Wiśle. Temperatura po zmianie klubu przez lidera strzelców ekstraklasy zdaje się jednak nie opadać.

Gol Sancheza w debiucie

W niedzielę Pogoń Szczecin pokonała Wieczystą Kraków 2:0. Jordi Sanchez, który kilka dni wcześniej wraz z Portowcami aktywował klauzulę w swoim kontrakcie i odszedł z Wisły, rozegrał w nowym zespole 90 minut. 

Lepszego debiutu nie mógł sobie wymarzyć. Mimo intensywnego tygodnia zaczął od początku, prezentował się bardzo dobrze i w doliczonym czasie ustalił wynik spotkania. 32-letni Hiszpan wykorzystał sytuację sam na sam, posłał piłkę między nogami debiutującego w Wieczystej Mateusza Kochalskiego.

Cieszynka Sancheza z przesłaniem

Zaczął się cieszyć, ale nie w stylu znanym z niedawnych meczów Wisły, dla której zdobył sześć bramek.

Sanchez intensywnie ruszał palcami, co można było odebrać jako nawiązanie do mowy. Następnie pokazał rękami okulary, by skończyć na prezentacji pisania na smartfonie. Nietrudno się domyślić, że cieszynka była skierowana do Jarosława Królewskiego. Prezes Wisły nosi okrągłe szkła, a w ostatnim czasie sporo mówił i pisał o Sanchezie i jego odejściu. 

Krytykował też Pogoń za – jego zdaniem – działanie niezgodne z przepisami. Królewski twierdzi, że klub ze Szczecina rozpoczął negocjacje z piłkarzem bez uprzedzenia Wisły, więc zgłosił sprawę do oceny przez Komisję Ligi Ekstraklasy.

O nietypową cieszynkę zapytali Sancheza szczecińscy dziennikarze. – Myślę, że gość do którego była skierowana, wie, że to do niego – komentował piłkarz w rozmowie z pogonsportnet.pl.

Wtedy już stało się jasne, że chodzi o Królewskiego. Właściciel i prezes Wisły odniósł się do tych słów na platformie X.

Niezależnie, życzę szczerze wszystkiego, co najlepsze na nowej drodze życia. Kompletnie tego nie rozumiem – bo ani razu nie skrytykowałem decyzji o odejściu zawodnika – wręcz przeciwnie walczyłem nawet tu, aby była ona zrozumiana, ale jak widać nie wszystko muszę rozumieć i być może lepiej dla mnie. Wspieraliśmy w każdej chwili jako klub, czy w gorszych momentach czy po kontuzji – ostatecznie trudno cokolwiek sensownego napisać. Serdeczności
Jarosław Królewski

Wymiana koszulek z nazwiskiem Sancheza

Królewski opublikował wpis w niedzielę o 21:41. Pół godziny później na profilu Wisły w serwisie X znalazła się zaś taka informacja:

„W związku z licznymi wiadomościami dotyczącymi wymiany koszulki meczowej zakupionej z personalizacją Jordiego Sancheza, zapraszamy do naszego Official Fanshopu w celu dokonania wymiany koszulki na inną, dostępną w naszej ofercie. Wymiany można dokonać bezpośrednio przy kasach w sklepie. Nasi pracownicy pomogą Państwu w wyborze odpowiedniej koszulki”.

Na pewno znaleźli się kibice, którzy po fantastycznym początku sezonu kupili koszulkę z nazwiskiem Sancheza. Wiadomość Wisły trzeba jednak bardziej odbierać jako wbicie szpilki zawodnikowi, który niespodziewanie zmienił barwy.

Wiadomość Wisły podchwyciła Pogoń i przerobiła ją na wpis dotyczący personalizacji koszulek z nazwiskami strzelców goli w ostatnim meczu, czyli Sancheza i Darka Czurlinowa.

Mariusz Jop: Sanchez powiedział, co czuje

W czwartek na temat odejścia Sancheza wypowiadał się trener Mariusz Jop. Podkreślał, że rozumie Hiszpana jako człowieka, który wybrał lepszą ofertę innego klubu. Jednocześnie nie krył, że nagła decyzja postawiła drużynę w trudnej sytuacji, bo zmniejszyła pole manewru. Wszystko działo się tuż przed zamknięciem okna tranferowego, więc klub nie miał wiele czasu na znalezienie zastępcy i nie pozyskał nikogo ad hoc.

Jop dodał, że zawodnik przyjechał się pożegnać i zachował się elegancko. – Stanął przed nami i powiedział, co czuje. Podziękował zespołowi, sztabowi. Tak to się powinno robić, gdy się odchodzi z z klubu w takich okolicznościach – mówił szkoleniowiec beniaminka.