Padło pytanie o dorożki konne. Jeden kandydat chce referendum

Dorożki konne na Rynku Głównym znów stały się tematem politycznym. Kandydaci na prezydenta Krakowa zostali zapytani o ich przyszłość.

Apel radnych

Przedstawiciele Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals zapytali kandydatów na prezydenta Krakowa m.in. o to, jak widzą przyszłość dorożek konnych.

Jakiś czas temu ten temat był dyskutowany w radzie miasta.

Sprawa budzi duże emocje. Część radnych apelowała, aby Kraków odszedł od wykorzystywania koni dla turystycznych celów. Inni z kolei bronili dorożek jako elementu miejskiej tradycji.

Dorożki to tradycja

W OTOZ zaznaczyli, że nie wszyscy kandydaci odpowiedzieli na ich pytania.

Do sprawy odniósł się m.in. Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej. Stwierdził, że dorożki to tradycja i kultura Krakowa.

Z kolei Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy podkreśliła, że wielokrotnie interweniowała w temacie koni z krakowskiego Rynku Głównego.

Uważa, że wykorzystywanie tych zwierząt do transportu turystycznego powinno się zakończyć.

Jako alternatywę wskazała dorożki elektryczne.

Cele turystyczne

Popieram zakaz wykorzystywania koni do ciągnięcia dorożek w celach turystycznych – stwierdziła z kolei Aleksandra Owca z partii Razem.

Obiecała, że jeśli zostanie prezydentką, nie podpisze nowych umów z dorożkarzami.

Kandydatka na prezydenta miasta Aleksandra Owca
Kandydatka na prezydenta miasta Aleksandra Owca
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Obecny przetarg dał im możliwość prowadzenia działalności do 2027 roku. Będą mieli czas na przekwalifikowanie się i rozmowy z miastem na temat alternatywnych rozwiązań. Zanim dojdzie do wygaszenia tej działalności, miasto powinno aktywnie kontrolować każdą stajnię i monitorować stan koni – dodała Owca.

Brak regulacji

Łukasz Gibała z Krakowa dla Mieszkańców zwrócił uwagę, że obecność dorożek konnych na Rynku Głównym od dawna wywołuje wiele dyskusji.

Nie doczekaliśmy się jednak żadnych regulacji w tej sprawie. Zarządzanie Krakowem nie może odbywać się w sposób autorytarny z narzuceniem prywatnej opinii prezydenta mieszkańcom. Dlatego, jeśli zostanę prezydentem, to zarządzę w tej sprawie referendum lokalne, w którym to właśnie w ręce mieszkańców oddam decyzję w tej sprawie – stwierdził Gibała.

Podkreślił, że sam w takim referendum zagłosowałby za usunięciem dorożek z rynku.