Radny Tomasz Leśniak wykreślony z Nowej Lewicy. "To nie była nagła decyzja"
Krakowska Nowa Lewica przekazała informację, że radny miasta Tomasz Leśniak został z dniem 28 września wykreślony z ewidencji członków partii.
Powodem miało być nieopłacanie składek członkowskich. W komunikacie czytamy, że od tego dnia Leśniak nie reprezentuje w żaden sposób stanowiska krakowskich struktur Nowej Lewicy ani klubu Radnych Nowej Lewicy.
"Nie identyfikował się z naszą partią"
O szczegóły zapytaliśmy Małgorzatę Potocką, przewodniczącą klubu Nowej Lewicy w radzie miasta. Według niej wykreślenie Leśniaka to efekt dłuższego procesu.
– Pan radny Tomasz Leśniak nie identyfikował się z naszą partią od początku. Nie uczestniczył w gremiach partyjnych. Nie płacił składek – wyjaśnia Potocka.
Decyzję podjęła Rada Krakowska Nowej Lewicy, a zatwierdziła ją Rada Wojewódzka. Potocka twierdzi, że radny nie zareagował na te działania. Równocześnie podkreśla, że nie kwestionuje jego poglądów.
– Zawsze takie rozstanie jest trudne, tym bardziej że pan Leśniak naprawdę jest człowiekiem lewicowym. Nie umie się jednak odnaleźć, jeżeli chodzi o pracę z innymi członkami partii – mówi.
Tomasz Leśniak: Powód był inny
O komentarz zwróciliśmy się również do Tomasza Leśniaka. Radny potwierdził, że dostał dokument o wykreśleniu z partii. Formalnie przyczyną miało być rzeczywiście niepłacenie składek, ale jego zdaniem decyzja ma inne podłoże.
– Myślę, że prawdziwym powodem są zadawnione różnice w sprawie wiceprezydentury. W 2024 roku popierałem kandydaturę Marii Klaman na wiceprezydentkę, natomiast część działaczy Nowej Lewicy, bardziej związanych z SLD, miała inną wizję. I myślę, że to jest realny powód – podkreśla Leśniak.
Radny odniósł się również do swojej sytuacji w klubie radnych.
Tło rozłamu
Tomasz Leśniak wszedł do rady w 2024 roku z listy Koalicji Obywatelskiej jako kandydat Nowej Lewicy. Po wyborach radni Nowej Lewicy utworzyli własny klub i zawarli koalicję z KO.
Spór, o którym mówi radny, wybuchł w maju 2024 roku, gdy prezydent Aleksander Miszalski wybrał na czwartą zastępczynię Marię Klaman, działaczkę lewicy z Trójmiasta. Sprzeciwiać miała się temu część struktur partii, głównie wywodzących się z dawnego SLD.