Autobusy zamiast tramwajów do Bronowic. Miasto chwali, pasażerowie krytykują

Miasto zapowiada, że także po wakacjach do Bronowic dalej będą kursować autobusy zastępcze, a nie planowane wcześniej dwukierunkowe tramwaje. Decyzja urzędników spotkała się jednak z ostrą krytyką mieszkańców, którzy pytają, kto tak naprawdę sprawdził tę „wygodniejszą” komunikację.

Miasto: komunikacja zastępcza „się sprawdza”

Zgodnie z zapowiedziami ZDMK i Zarządu Transportu Publicznego, na czas przebudowy węzła „Teatr Bagatela” tramwaje przestały kursować przez Karmelicką i dalej w stronę Bronowic. 

W ich miejsce uruchomiono autobusową komunikację zastępczą – przede wszystkim linie 704 i 708 – które dowożą pasażerów m.in. do Starego Kleparza, w okolice dworca oraz na Aleje Trzech Wieszczów. 

Teraz miasto informuje, że po analizie funkcjonowania zastępczych linii od września nie wróci pomysł z tramwajem dwukierunkowym zawracającym w rejonie ul. Rajskiej i Garbarskiej. Według urzędników autobusy mają być dla pasażerów wygodniejsze, bo oferują więcej bezpośrednich połączeń z ważnymi węzłami przesiadkowymi w centrum. 

„Wakacje się sprawdzają, a nie komunikacja”

Pod facebookowym postem miasta o „sprawdzającej się” komunikacji zastępczej pojawiło się ponad 80 komentarzy,w większości krytycznych wobec decyzji urzędników. Mieszkańcy zwracają uwagę, że obecna ocena opiera się na wakacyjnych warunkach, a prawdziwy test przyjdzie we wrześniu i październiku, gdy młodzież wróci do szkół i na uczelnie. 

„W wakacje się sprawdza. We wrześniu ludzie wrócą do pracy, dzieci do szkoły, a w październiku będzie najazd studentów. Do tego korki na alejach i przepis na opóźnienia rzędu 15 min gotowy” – komentuje jeden z internautów. Inni zwracają uwagę, że już teraz autobusy jeżdżą „stadami”, potrafią się spóźniać nawet o godzinę, a na przystankach jest tłoczno mimo wakacyjnego rozkładu. 

Pytania o analizy i głos pasażerów

Spora część komentarzy dotyczy samego procesu podejmowania decyzji. Mieszkańcy pytają, kto konkretnie przeprowadził analizy, na które powołuje się miasto, i czy w ogóle wzięto pod uwagę opinie osób jeżdżących codziennie do Bronowic. 

„A kto przeprowadził tę analizę, że stwierdził, że taka komunikacja się sprawdza? Ktoś pytał użytkowników komunikacji czy decyzja zapadła na podstawie tego, co się wydaje urzędnikom, którzy do pracy jeżdżą autami?” – pyta jedna z komentujących. Inny internauta dodaje: „Kto konkretnie uznał, że się sprawdza? Jakieś nazwiska?”.

Na Facebooku pojawiają się też zarzuty, że miasto najpierw komunikowało powrót tramwajów, a dopiero później – „po analizach” – ogłosiło, że zostaną autobusy. „Analizy robi się w trakcie robót i informuje na bieżąco o ich wynikach, a nie po wygłoszeniu już jakichś opinii. Niepoważne” – ocenia jedna z mieszkanek. 


Obawy przed jesienią i korkami

Mieszkańcy Bronowic i okolic zwracają uwagę, że tramwaje na tej trasie od lat były mocno obłożone, a autobusy są po prostu mniejsze i podatne na korki. W komentarzach pojawia się obawa, że wraz z końcem wakacji odczują to nie tylko pasażerowie, ale i kierowcy, bo więcej autobusów na Alejach może oznaczać dodatkowe zatory. 

„Tak się robi z mieszkańców idiotów. Za miesiąc wraca szkoła. Więcej ludzi zacznie jeździć. W październiku dojdą studenci. Korki w centrum będą większe. A gdy ludzie zaczną zgłaszać problemy, to powiedzą, że w analizach wszystko było w porządku” – napisał jeden z użytkowników. Inni apelują, żeby urzędnicy sami przejechali się autobusami „przez cały dzień”, zanim znów ocenią, że system dobrze działa.

Co dalej z tramwajem do Bronowic?

Prace przy węźle Bagatela mają potrwać do I kwartału 2027 roku, a tramwaje na I obwodnicy i pełnej trasie do Bronowic mają wrócić dopiero po zakończeniu robót.