Były działacz PZPN o Wieczystej. Poleca zimny prysznic

Zainteresowanie klubem jest dużo mniejsze niż Wisłą i Cracovią. To może kosztować 2-3 punkty lub więcej – uważa Marek Koźmiński, wychowanek Hutnika i były wiceprezes PZPN.

Gorące trenerskie krzesło

Piłkarze beniaminka w sobotę wracają do rywalizacji o punkty w ekstraklasie. Po dwóch porażkach zajmują ostatnie miejsce, ale rozegrali jedno spotkanie mniej niż większość rywali.

Już zaczęły się spekulacje, jak długo stanowisko utrzyma trener Kazimierz Moskal. Nie tylko dlatego, że w Wieczystej trenerzy zmieniają się bardzo często. Kiedy pod koniec listopada Moskal obejmował drużynę, był czwartym szkoleniowcem zatrudnionym w 2025 roku, po Sławomirze Peszce (dziś wiceprezesie ds. sportowych), Przemysławie Cecherzu i Ginie Lettierim.

Szczerość Peszki

Kilkanaście dni temu Peszko był gościem Ligi+ Extra na antenie Canal+. Wziął udział w zabawie, która polega na odpowiadaniu „tak” lub „nie” na pytania zadawane przez prowadzących. Gość ma też jedno koło ratunkowe – może uciec od odpowiedzi mówiąc „pomidor”. 

Sławomir Peszko (z lewej) i Bartosz Ignacik (reporter Canal+)
Sławomir Peszko (z lewej) i Bartosz Ignacik (reporter Canal+)
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Wiceprezes Wieczystej nie skorzystał z tej możliwości nawet przy pytaniu o gwarancję zatrudnienia Moskala co najmniej do końca sezonu. Powiedział: nie.

Zaczynał lepiej

Zobaczymy, czy szczerość Peszki w telewizyjnym studiu będzie utrudniała pracę szkoleniowcowi. Wieczysta jest trzecią drużyną, który wprowadził do ekstraklasy. Za każdym razem otrzymał szansę prowadzenia go jako beniaminek. 

W ŁKS-ie Łódź dwukrotnie nie udało mu się przepracować pełnego sezonu. Był zwalniany po 26. i 11. kolejce. Pierwszą przygodę zaczął od remisu i wygranej, a potem przyszło osiem porażek. Za drugim razem na początek przytrafiły się dwie porażki. 

Warunki pracy w Krakowie – biorąc pod uwagę wydatki na zawodników – są jednak o niebo lepsze. To przekłada się na oczekiwania, przede wszystkim sponsora Wojciecha Kwietnia, który nie wydaje pieniędzy, by widzieć zespół w ogonie tabeli.

Kazimierz Moskal
Kazimierz Moskal
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Marek Koźmiński: Między ekstraklasą i I ligą jest przepaść

Marka Koźmińskiego, srebrnego medalisty olimpijskiego z Barcelony, nie dziwi brak spektakularnego początku Wieczystej. Pyta, czy według drużyna powinna bić się o mistrzostwo Polski A jeżeli takie opinie się pojawiają, to według niego ich autorom przydałby się zimny prysznic.

Przypomina, że drużyna ponownie została przebudowana i musi się przystosować do nowej ligi. Dla wielu piłkarzy są to również pierwsze kroki w polskiej ekstraklasie.

 – Piłka jest grą zespołową. Gdyby było inaczej, w zeszłym sezonie wysoko byłby Widzew. Skład osobowy Wieczystej jest dobry, ale to jeszcze nie jest kompletna drużyna. To są normalne sytuacje, a do tego dochodzi jeszcze przepaść między I ligą a ekstraklasą – mówi Krakowianin.

Marek Koźmiński (w środku)
Marek Koźmiński (w środku)
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Wieczysta za Cracovią i Wisłą

Według Koźmińskiego, w Wieczystej stworzyli bazę, ale z tego miejsca jeszcze daleko do sukcesów. Uważa, że atutem nie będzie zainteresowanie sympatyków futbolu, którzy pod Wawelem wybierają głównie Cracovię i Wisłę,

– Zainteresowanie klubem jest dużo mniejsze niż Wisłą i Cracovią. Trybuny nie będą przeszkadzać Wieczystej, ale też nie pomogą, a to może kosztować w skali sezonu 2-3 punkty albo więcej. Na pierwszym meczu było więcej osób, ale docelowo to będą 2-3 tysiące widzów – uważa były wiceprezes PZPN.