Czy Robert Platek zapłacił za Cracovię? Poważne pytania, szczątkowe odpowiedzi

Rośnie temperatura wokół głównego akcjonariusza klubu Roberta Platka. Rzecznik zaprzecza, że Amerykanin chce sprzedać część akcji, a Comarch unika odpowiedzi w sprawie transakcji sprzed roku.

W kilka miesięcy zmiana o 180 stopni

14 sierpnia minął rok od sprzedaży Robertowi Platkowi KS Cracovia SA. Amerykanin polskiego pochodzenia ma 80 proc. akcji i decydujący głos. 20 proc. zachowała Elżbieta Filipiak, która na początku roku krótko była prezesem. 

W dniu transakcji Filipiak mówiła: – Pasja mojego męża do klubu stała się również moją. Jestem dumna, że mogę nadal być częścią Cracovii i z niecierpliwością czekam na współpracę z Robertem Platkiem, aby przynieść więcej trofeów na ulicę Kałuży.

Czy dziś żałuje tamtych słów i decyzji z 2025 roku? Tego nie wiemy. Wdowa po prof. Januszu Filipiaku odmówiła nam komentarza nt. bieżącej sytuacji klubu i zmian właścicielskich. 

W lutym, tuż po złożeniu dymisji, Filipiak tłumaczyła, że rezygnacja ze stanowiska prezesa wynika z braku realnego wpływu na podejmowane decyzje i różnic w wizji prowadzenia klubu. Kibicuje drużynie ze swojego skyboxa na stadionie, ale odcina się od decyzji podejmowanych przez władze.

Dlatego uznałam, że uczciwe będzie ustąpienie, a nie firmowanie decyzji, z którymi fundamentalnie się nie zgadzam
Elżbieta Filipiak w lutym 2026 dla Przeglądu Sportowego Onet

Ostatnia wizyta i wywiad Platka

Obecny prezes Murat Colak, wówczas jeden z dwóch wiceprezesów, publicznie oskarżył ją o działanie na szkodę klubu. Mówił o przeprowadzeniu niekorzystnej transakcji sprzedaży prawa użytkowania atrakcyjnej działki na Cichym Kąciku.

Filipiak zagroziła pozwem, a temat szybko ucichł i Colak już do niego nie wrócił. Sprawę wyciszył Platek, który pod koniec lutego pojawił się na meczu Cracovii z Widzewem. Od tego czasu nie był widziany na stadionie, za to kibice regularnie wywieszali na trybunach transparenty z apelami o poważne traktowanie klubu.

Platek stanął wtedy przed kamerą Canal+. Kilka tygodni wcześniej udzielił zaś wywiadu portalowi Goal.pl. Co ciekawe, publikacja była promowana przez klub, co jest niezwykle rzadko spotykaną sytuacją. Można się było spodziewać, że nie padnie tam wiele konkretów. Największy: pan Platek lubi jeść kiszkę.

Tymczasem po zimowej rewolucji (odwołanie prezesa Mateusza Dróżdża) pytań było jeszcze więcej niż w sierpniu. Jaki plan na Cracovię ma Amerykanin? Czy polski klub – jak inne, które przejmował i w następstwie wpadały w tarapaty – też ma zostać wyciśnięty jak cytryna, by szybko zarobić i nie skupiać się na rozwoju?

Pożyczka do oddania?

Minęło pół roku, a milczenie Platka i wszystko, co się dzieje w klubie, rodzi jeszcze większe wątpliwości. Jest tak, choć prezes Colak po rozmowie z właścicielem postanowił pozostać na stanowisku i obiecał transfery do ofensywy. 

Temat Cracovii wziął ostatnio na tapet komentator Mateusz Borek. W swoim programie w Kanale Sportowym stwierdził, że Platek chętnie sprzedałby klub i żąda dużych pieniędzy, ponieważ traktuje Cracovię jako następne narzędzie do „zarobienia kasy”.

Mateusz Borek
Mateusz Borek
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Według Borka, Platek zabrał pieniądze ze sprzedaży Oskara Wójcika do Werderu Brema, a następnie przekazał je do klubu w formie pożyczki. –  Że gdyby kiedyś tutaj pojawił się kontrahent jakiś na zakup klubu, no to znowu są następne pieniądze, które trzeba mu oddać – stwierdził komentator.

Rzecznik prasowy Cracovii Kamil Jagodyński poinformował, że niedługo Platek udzieli wywiadu stacji Canal+, w którym odniesie się do wielu kwestii.

O rozmowę z Platkiem przez miniony rok zabiegało wielu dziennikarzy. Chciał ją przeprowadzić także Borek, ale Platek postawił na inną redakcję. 

Czy Robert Platek zapłacił za akcje?

Według Borka właściciel Cracovii nie wywiązał się z podstawowych ustaleń finansowych transakcji przejęcia Cracovii od Comarchu.

 – I słyszę, że nawet nie wpłacił pierwszej raty, którą miał wpłacić do listopada 2025 roku. Tak naprawdę moim zdaniem dzisiaj są podstawy do tego, żeby mu odebrać ten klub, tylko że nikt za bardzo tego w Comarchu nie chce robić – mówił Borek.

Redakcja LoveKraków.pl wysłała do biura prasowego Comarchu trzy pytania. Dotyczyły płatności pierwszej raty, całej transakcji, a także możliwości jej anulowania.

Spółka kontrolowana obecnie przez fundusz CVC Capital Partners nabiera wody w usta. – Zarówno postanowienia umowy sprzedaży akcji, jak też warunki transakcji są objęte poufnością i nie udzielamy informacji na ich temat – odpisał nam Dział Komunikacji Korporacyjnej Comarch SA.

Biurowiec firmy Comarch
Biurowiec firmy Comarch
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Rzecznik Cracovii dementuje

Portal Meczyki.pl napisał zaś, że Platek przymierza się do sprzedaży części swoich akcji, by zachować tylko 51 proc. Wstępnie transakcją miałaby być zainteresowana Filipiak.

 – W odniesieniu do ostatnich informacji pojawiających się w mediach informujemy, że nieprawdziwe są doniesienia o planowanej sprzedaży akcji Cracovii przez Roberta Platka – poinformował na platformie X rzecznik Cracovii Kamil Jagodyński.