Drewnicki: Kraków czeka na trzy decyzje rządu. „Pora przestać mamić mieszkańców”
Tłem czwartkowej konferencji kandydata PiS na prezydenta Krakowa były informacje o decyzjach rządu w sprawie opłaty turystycznej oraz potencjalnej wizycie Donalda Tuska w Krakowie. Michał Drewnicki zaznaczał jednak, że sama obecność premiera w mieście nie jest dla niego najważniejsza.
– To, czy premier Donald Tusk miał przyjechać dzisiaj do Krakowa, czy nie, jest mało istotne. Istotne jest to, że do Krakowa nie przyjechały kluczowe ustawy i zmiany w prawie, na które miasto, mieszkańcy tak mocno czekają – mówił.
Trzy sprawy
Pierwszym postulatem jest uregulowanie rynku najmu krótkoterminowego. Chodzi przede wszystkim o rozwiązania, które pozwoliłyby samorządom skuteczniej reagować na rozwój tego rodzaju usług w mieście.
Drugą kwestią jest opłata turystyczna. Drewnicki przypomniał, że możliwość jej wprowadzenia była wielokrotnie zapowiadana przez polityków koalicji rządzącej. Jego zdaniem Kraków powinien otrzymać możliwość pobierania takiej opłaty, a wpływy mogłyby być przeznaczane między innymi na łagodzenie skutków masowej turystyki.
– To byłyby środki na kompensowanie problemów mieszkańców Krakowa z nadmierną turystyfikacją, z brudem, z hałasem, z hukiem, z przeciążonymi ulicami, z remontami – argumentował.
Trzecim postulatem jest zapewnienie pieniędzy na metro. Drewnicki przekonywał, że zapowiadane wcześniej wsparcie rządu dla tego projektu nadal nie zostało zagwarantowane.
Metropolia i pieniądze na transport
Zdaniem Drewnickiego, przyjęcie ustawy metropolitalnej dla Krakowa mogłoby zapewnić dodatkowe środki na transport oraz ułatwić współpracę Krakowa z sąsiednimi gminami.
Wskazywał przy tym na skalę problemów komunikacyjnych miasta. Jak mówił, jeszcze przed pandemią do Krakowa wjeżdżało codziennie około 250 tys. samochodów. Powołał się również na analizy firmy TomTom dotyczące poziomu korków.
Według Drewnickiego brak tych rozwiązań oznacza dla Krakowa wymierne straty finansowe.
„Nie chcemy kolejnych obietnic”
Drewnicki podkreślał, że tym razem nie chce kierować do rządu kolejnych rezolucji czy apeli. Oczekuje konkretnych zmian prawnych.
– My chcemy konkretów, nie chcemy pisać kolejnych rezolucji, interpelacji, kolejnych apeli – mówił. – Pora przestać zamiatać sprawy pod dywan, pora przestać udawać, pora przestać mamić mieszkańców Krakowa kolejnymi konsultacjami, opiniami, jakimiś problemami.
W jego ocenie kampania przed wyborami prezydenckimi w Krakowie może być okazją do wywarcia presji na rząd. Zastrzegł jednocześnie, że nie chodzi mu wyłącznie o krytykę Donalda Tuska.
– Liczę na to i niech ta kampania wyborcza w Krakowie przysłuży się naszemu miastu, nawet w tym kontekście, że zmobilizuje obecnie rządzących w Polsce do zrealizowania swoich obietnic – powiedział.