Geodezyjny zegar na krakowskim cmentarzu. „Czas ucieka”
Oś przedsięwzięcia wyznacza przebiegający przez nekropolię równoleżnik 50°N, którego położenie przesuwa się wraz z ruchem kontynentu europejskiego.
– Chcieliśmy pokazać, że cmentarz może być nie tylko miejscem pamięci i pożegnania, ale również przestrzenią, która skłania do refleksji, edukuje i pozwala spojrzeć na nasze życie z innej perspektywy. „Tempus Fugit" łączy w jednym miejscu naukę, historię i bardzo uniwersalne doświadczenie przemijania. To właśnie sprawia, że projekt jest wyjątkowy – powiedział Rafał Cichewicz, prezes Centrum Pogrzebowego Klepsydra.
Równoleżnik przesuwa się o kilkanaście centymetrów
Projekt wykorzystuje zjawisko dryfu kontynentalnego. Kraków przemieszcza się w kierunku północno-wschodnim, przez co położenie równoleżnika 50°N na powierzchni Ziemi zmienia się każdego roku. Wyliczenia pokazują, że po 10 latach różnica wynosi około 15,5 cm, po 100 latach już 1,55 m, a po tysiącu lat sięgnie 15,5 m.
W przestrzeni nekropolii zjawisko to przedstawiono jako geodezyjną oś czasu, pokazującą setki i tysiące lat. Stalowa szyna oraz tablice odnoszą ten ruch do ważnych dat, takich jak chrzest Mieszka I, lokacja Krakowa czy odzyskanie niepodległości. Autorem koncepcji jest krakowski geodeta Mariusz Meus, znany jako „Pan Południk”.
Instalacja wpisuje się w koncepcję inkluzywnego cmentarza, tworząc przestrzeń otwartą na nowe inicjatywy, edukację i kulturę.
– Tempus Fugit pokazuje w bardzo dosłowny sposób, że czas nie jest pojęciem abstrakcyjnym. Możemy zobaczyć jego upływ zapisany w przestrzeni, a jednocześnie uświadomić sobie, jak niewielkim fragmentem historii jest życie pojedynczego człowieka. Cmentarz jest miejscem, w którym refleksja nad przemijaniem jest szczególnie naturalna, dlatego połączenie jej z nauką i geodezją ma tutaj wyjątkowy sens – dodał Rafał Cichewicz.