Krakowski festiwal połączy noblistkę z raperem pod hasłem „Nieposłuszeństwo”

Tegoroczna edycja Festiwalu Conrada pod hasłem „Nieposłuszeństwo" zderza w programie Olgę Tokarczuk z raperem „Peją”. Będzie również pierwszym festiwalem przetłumaczonym w takim stopniu na język angielski. Bodźcem do tego są zaskakujące dane demograficzne.

Międzynarodowe wydarzenie

Międzynarodowy Festiwal Literatury im. Josepha Conrada odbędzie się w Krakowie w dniach 19–25 października. Wydarzenie osiąga pełnoletniość i wchodzi w dorosłość pod hasłem „Nieposłuszeństwo”. Organizatorami festiwalu są KBF, Miasto Kraków i Fundacja Tygodnika Powszechnego.

– Festiwal Conrada nie jest festiwalem krakowskim, tylko ogólnopolskim, a wręcz międzynarodowym – podkreśla w rozmowie z nami managerka festiwalu Barbara Balmas.

Carolina Pietyra dyrektorka KBF-u i dyrektorka wykonawcza Festiwalu Conrada zaznacza z kolei, że festiwal jest momentem, w którym mocno wybrzmiewa tytuł Miasta Literatury UNESCO, który Kraków dzierży od 2013 roku.

Krzysztof Kalinowski

– Festiwal Conrada to festiwal idei, w którym przez cały tydzień tworzymy przestrzeń do rozmów, do debat zwykle o tematach bardzo istotnych społecznie – mówi Pietyra.

Program z Peją i Tokarczuk

W głównym programie wydarzenia znajdą się spotkania m.in. z Olgą Tokarczuk, która będzie rozmawiała o swojej nowej i zarazem ostatniej długiej powieści. Obok niej na festiwalu odbędą się rozmowy z Juanem Gabrielem Vásquezem czy Ryszardem „Peją” Andrzejewskim, który wystąpi wraz z Anną „Ryfa Ri” Wilczkowską.

Istotną postacią dla tegorocznej edycji jest również Albert Camus. Mija 75 lat od premiery słynnego eseju autora „Człowiek zbuntowany”, w którym poruszona jest kwestia buntu wpasowująca się w tegoroczne hasło. W dyskusji poświęconej algiersko-francuskiemu nobliście udział weźmie także jego wnuk David Camus.

– Ciężko jest mi wymienić jedną osobę, ale jestem bardzo ciekawa rozmowy z  „Peją”, bo to nieoczywisty wybór programowy. Ciekawa jestem, kto pojawi się na widowni i co wydarzy się na scenie – wskazuje Carolina Pietyra.

Carolina Pietyra
Carolina Pietyra
Artur Rakowski / ArtService / Forum

Z kolei Barbara Balmas podkreśla, że choć to nieoczywisty wybór, świetnie współgra z koncepcją tegorocznej edycji.

– Taki jest nasz cel, żeby rozmowy festiwalowe były ciekawe i otwierające, być może dla innych kontekstów – zaznacza managerka festiwalu.

Większość spotkań będzie odbywała się na scenie Małopolskiego Ogrodu Sztuki. Wyjątkiem będzie rozmowa z Tokarczuk. Organizatorzy spodziewają się na tyle dużego zainteresowania, że spotkanie z noblistką odbędzie w auli Auditorium Maximum.

"Tego nie można powierzyć sztucznej inteligencji"

W tym roku po raz pierwszy większość programu będzie dostępna po angielsku. Powodem jest demografia – jak mówi Pietyra, w zależności od źródła od 13 do 20 proc. mieszkańców Krakowa nie mówi po polsku.

– Postanowiliśmy przetłumaczyć mniej więcej 70 proc. spotkań z programu festiwalu. Na skalę polską nie ma takiego wydarzenia, które byłoby dostępne dla osób niepolskojęzycznych do tego stopnia – podkreśla dyrektorka KBF-u.

Krzysztof Kalinowski

Tłumaczenie literatury tak językowo skomplikowanej jak przykładowo proza Jacka Dukaja wymagało od organizatorów zatrudnienia szerokiego grona specjalistów. Na ten cel festiwal pozyskał środki z Unii Europejskiej.

Tłumaczenia są kosztowne, bo wymagają specjalistycznego rozeznania, tego nie można powierzyć sztucznej inteligencji
Carolina Pietyra

„Tytuł to zobowiązanie”

Ranga festiwalu wynika między innymi z roli Krakowa w sieci Miast Literatury UNESCO, która liczy dziś już 63 miasta na całym świecie. Co w praktyce oznacza to miano?

Ten tytuł jest przede wszystkim pewnym zobowiązaniem.
Carolina Pietyra

Jak dodaje, w praktyce realizację tego zobowiązania biorą na siebie różne instytucje – od Biblioteki Kraków, przez Willę Decjusza, po samych pisarzy, poetów i tłumaczy, którzy – jak podkreśla Pietyra – są „sercem tego tytułu”. Miasto ze swojej strony stara się to środowisko wspierać, a wysiłek ten jest zauważany także na arenie międzynarodowej.

– Dzisiaj działania w ramach programu Kraków Miasto Literatury UNESCO są oceniane bardzo wysoko przez organizatorów Miast Kreatywnych UNESCO, bo udaje nam się włączać bardzo różnorodne narzędzia wsparcia dla branży książki, skierowane między innymi do księgarni kameralnych, które pełnią ważną rolę w życiu kulturalnym – tłumaczy Pietyra.

Sam tytuł nie oznacza jednak bezpośredniego wsparcia finansowego ze strony organizacji.

Z programu Kraków Miasto Literatury UNESCO nie ma bezpośrednio dofinansowań. To działa w ten sposób, że miasta są dość mocno promowane, a w systemie ocen przy konkretnych wnioskach dodatkowo punktowane jest to, że należymy i konsekwentnie realizujemy ten program
Carolina Pietyra