Nie ma zgody na spalarnię odpadów medycznych w Nowej Hucie
Przy ulicy Łowińskiego, niedaleko zajezdni tramwajowej MPK, inwestor chce zbudować instalację termicznego unieszkodliwiania odpadów medycznych i weterynaryjnych. To, krótko mówiąc, śmieci, które powstają m.in. w szpitalach, przychodniach, salonach kosmetycznych, a także w gabinetach weterynaryjnych i laboratoriach.
Najbardziej rygorystycznie traktowane są odpady zakaźne, zawierające drobnoustroje chorobotwórcze. Należą do nich między innymi zużyte igły, skalpele, zakrwawione opatrunki czy resztki tkanek. Druga kategoria to pozostałości niebezpieczne niezakaźne, takie jak przeterminowane leki czy chemia laboratoryjna.
Zakaźne odpady gromadzi się w czerwonych pojemnikach. Polskie przepisy nakazują unieszkodliwianie tego typu materiałów wyłącznie w specjalistycznych spalarniach, najlepiej na terenie województwa, w którym zostały wytworzone. W Krakowie działa już jeden tego typu obiekt przy ul. Dymarek, a niedawno jego właściciel wnioskował o rozbudowę zakładu.
Nowa instalacja na Wzgórzach Krzesławickich?
Inny inwestor chciał stworzyć drugi tego typu zakład na terenie miasta. Magistrat odmówił. Dlaczego?
W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego teren, na którym miałby stanąć zakład, jest przeznaczony pod usługi i przemysł wysokich technologii. Urzędnicy przywołują tu definicję, według której przez „przemysł wysokich technologii należy rozumieć działalność produkcyjną lub usługową wykorzystującą najnowsze osiągnięcia naukowe, techniczne i technologiczne, zarówno w procesie produkcyjnym, jak i w samym produkcie".
Magistrat ocenił, odwołując się do Słownika języka polskiego PWN, że pod żadnym pozorem proces utylizacji odpadów nie spełnia definicji usług ani wysokich technologii. Nie ma też znaczenia użycie nawet „najbardziej nowoczesnych i zaawansowanych systemów oczyszczania spalin oraz automatyzacji procesu”.
Ręczny rozładunek to nie hi-tech
W uzasadnieniu decyzji zwrócono uwagę na sam opis procesu technologicznego, który inwestor zawarł w raporcie oddziaływania na środowisko.
– Biorąc pod uwagę technologię jaka wykorzystana ma być w ramach termicznego unieszkodliwiania odpadów medycznych i weterynaryjnych opisaną w przedłożonym wraz z wnioskiem raporcie o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko (...), trudno uznać, iż całokształt działalności zakładu objętego postępowaniem łączy się z najnowszymi osiągnięciami naukowymi, technicznymi i technologicznymi w procesie produkcyjnym – czytamy w dokumencie podpisanym przez dyrektor wydziału ochrony środowiska, klimatu i powietrza UMK, Małgorzatę Mrugałę.
Ze wspomnianej dokumentacji wynika, że praca w zakładzie opiera się m.in. na ręcznym rozładowywaniu odpadów medycznych oraz ich składowaniu w pojemnikach na kółkach ustawianych w rzędach, które następnie są transportowane do hali i podpinane pod windę. Z kolei na produkty końcowe składa się energia cieplna, elektryczna oraz odpady.
Swoje uzasadnienie urzędnicy wzmocnili szeregiem orzeczeń sądów administracyjnych z całej Polski.
To nie kończy postępowania administracyjnego. Odwołanie od tej decyzji złożył pełnomocnik wnioskodawcy. Sprawę rozpozna Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Krakowie.