Nocne dyskoteki na Rynku Głównym w Krakowie. Miasto wreszcie reaguje
Od „miasto rozkłada ręce” do miejskiej interwencji
Kilka dni temu opisywaliśmy, jak pod pomnikiem Adama Mickiewicza w praktyce działa codzienna dyskoteka z nagłośnieniem, zgłaszana jako zgromadzenie publiczne.
Muzyka grała do pierwszej w nocy, a mieszkańcy Starego Miasta skarżyli się na hałas i brak reakcji urzędników. Zgodnie z tym, co słyszeliśmy w magistracie, miasto miało „związane ręce”, bo organizator – Stanisław Kułach – korzystał z ustawy Prawo o zgromadzeniach.
Teraz Urząd Miasta Krakowa informuje, że wysłał na miejsce przedstawicieli Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz strażników miejskich, którzy monitorowali wydarzenie i sprawdzali, czy organizator przestrzega przepisów obowiązujących w parku kulturowym Stare Miasto.
W związku z – jak twierdzą urzędnicy – naruszeniem zasad parku kulturowego policja prowadzi czynności wyjaśniające – to pierwsza tak wyraźna próba „wejścia” w wydarzenie, które do tej pory funkcjonowało pod parasolem ustawy o zgromadzeniach.
Miasto: chcemy zmian w ustawie o zgromadzeniach
Organizator wieczornych spotkań pod Mickiewiczem zgłasza je jako zgromadzenia publiczne na podstawie ustawy z 2015 roku – Prawo o zgromadzeniach.
Przepisy przewidują jedynie obowiązek zawiadomienia gminy o planowanym zgromadzeniu. Miasto nie wydaje zgody ani pozwolenia, a swoją rolę ogranicza do rejestracji i zapewnienia bezpieczeństwa.
Urząd Miasta Krakowa podkreśla w komunikacie, że od dłuższego czasu zwraca uwagę na konieczność zmiany przepisów.
Prezydent skierował pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, apelując o nowelizację ustawy tak, by ograniczyć możliwość wykorzystywania zgromadzeń do organizowania głośnych wydarzeń rozrywkowych w centrum miasta.
Chodzi o sytuacje, w których zgromadzenie jest deklarowane jako „spotkanie o charakterze społecznym, patriotycznym czy integracyjnym”, a w praktyce wygląda jak codzienna dyskoteka z dużym nagłośnieniem.
Burmistrz nocny: zgromadzenia są całkowicie legalne
W naszym poprzednim tekście burmistrz nocny Jacek Jordan zwracał uwagę, że miasto ma ograniczone możliwości działania.
– Są całkowicie legalne. Miasto ma obowiązek rejestracji zgromadzenia i zapewnienia jego bezpieczeństwa przez służby mundurowe. Mimo licznych skarg nie ma możliwości prawnej ograniczenia natężenia hałasu powodowanego przez zgromadzenie – mówił Jordan w rozmowie z LoveKraków.pl.
Prawnik: miasto powinno spróbować
Inaczej na sprawę patrzy dr Maciej Pach, konstytucjonalista, którego poprosiliśmy o analizę przepisów.
Jego zdaniem miasto nie powinno poprzestawać na stwierdzeniu, że „wiążą mu ręce” – szczególnie przy wielomiesięcznej praktyce zgromadzeń, które w praktyce są dyskotekami z nagłośnieniem.
– Nie gwarantuję, że sprawa zostałaby wygrana przed sądem, ale raz można byłoby spróbować dowodzić, że w istocie nie mamy do czynienia z realnym zgromadzeniem publicznym. Dopiero ewentualna porażka w takim postępowaniu uprawniałaby do wniosku, że ustawa zawiera luki pozwalające na nadużycia – mówił nam dr Pach.
Najświeższy komunikat urzędu, mówiący o naruszeniu zasad parku kulturowego i czynnościach policji, pokazuje, że miasto zaczyna szukać właśnie takich podstaw – nie tyle w samej ustawie o zgromadzeniach, co w przepisach dotyczących ochrony zabytkowego centrum.
Co dalej z nocnymi imprezami na Rynku?
Na razie urzędnicy nie zapowiadają „natychmiastowego zakazu” zgromadzeń pod Mickiewiczem.
Komunikat mówi o monitoringu, bieżących patrolach służb w okresie wakacyjnym oraz intensywniejszych działaniach w rejonie Starego Miasta i Kazimierza.