Emocje w końcówce meczu Wieczystej. Nie udało się wygrać
Wieczysta rozgrywała drugie spotkanie w roli gospodarza. Tym razem przyszło zdecydowanie mniej kibiców niż na mecz z Lechem Poznań. Frekwencja nie przekroczyła 1500 osób.
Zamieszanie w obozie rywala
W zespole przeciwnym panuje ostatnio nerwowa atmosfera. Na początku września prezes Paweł Jeż zwolnił dyrektora sportowego Rafała Ulatowskiego, a w poniedziałek sam stracił stanowisko. Ruchy są związane z niedoszłym transferem Marcela Reguły. 20-letni ofensywny pomocnik mógł przejść za kilka milionów euro do Burnley lub Borussii Dortmund, więc Zagłębiu przeszły koło nosa ogromne pieniądze.
W krakowskiej drużynie też nie było sielanki. Do niepowodzeń w lidze doszła kompromitacja w Pucharze Polski z drugoligowcem. Nowy trener Żeljko Kopić zaliczył na start dwie porażki i w poniedziałek był już pod większą presją. Na ławce mecz zaczął najnowszy nabytek – skrzydłowy Jose Antonio de la Rosa. W końcówce zadebiutował w ekstraklasie.
Liczne ataki, zero goli
Do przerwy widział swoich nowych kolegów niemal nieustannie wymieniających piłkę, ale nie przynosiło to groźnych sytuacji. Zagłębie dobrze broniło się ustawione nisko w dwóch liniach. Na początku gospodarze łatwo wchodzili pod bramkę ich lewą stroną i po jednym z uderzeń Lucasa Piazona Zlatan Alomerović odbił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę. Groźnie było też w końcówce, gdy po dośrodkowaniu Karola Fili Michał Nalepa ubiegł przeciwnika i wybijał blisko słupka.
Drugą połowę Miedziowi zaczęli nieco wyżej. Najlepszą szansę stworzyli po wrzucie z autu – uderzenie Nalepy zostało zablokowane, a Nikola Czavlina zatrzymał Aleksa Ławniczaka. Potem jednak znów się cofnęli i czekali na kolejny stały fragment. Doczekali się, Nalepa uprzedził Czvalinę, jednak bramkę asekurował jeszcze Kamil Pestka. W odpowiedzi Petar Puszić kopnął mocno po ziemi, ale chybił.
Obrońcy wzięli sprawy w swoje ręce
Ten marny spektakl miał niezłe zakończenie. Zagłębie objęło prowadzenie po akcji obrońców. Nalepa spod linii dorzucił na głowę Ławniczaka, a ten wyskoczył nad Mikkelem Maigaardem. Pod swoją bramką asystent przy golu na 0:1 dał się uprzedzić Duje Dujmoviciowi po dograniu Karola Fili i skończyło się remisem.
Wieczysta Kraków – Zagłębie Lubin 1:1 (0:0)
Bramki: Dujmović (90.) – Ławniczak (87.).
Wieczysta: Cavlina – Fila, Wieteska, Milić (71. Dujmović) Pestka – Piazon (85. Białek), Maigaard, Christensen – Semedo (85. de la Rosa), Koulouris (71. Pusić), Lungoy (64. Villar).
Zagłębie: Alomerović – Grzybek (39. Corluka), Ławniczak, Nalepa, Michalski (70. Colina), Jakuba – Mlinarić (46. Kosidis), Kolan (86. Dąbrowski), Kocaba, Kerk (46. Sypek) – Reguła.
Żółte kartki: Maigaard – Michalski, Colina.
Sędziował Albert Różycki (Łódź).