Otwarte karty w sprawie Rynku Głównego. „To nie sprawdzian dla naszej jednostki”

– Nie płacimy za samo drzewo, ale za cały skomplikowany proces inwestycyjny – mówi dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie Łukasz Pawlik, odpierając zarzuty o wysokie koszty prac na Rynku Głównym.

Ogłoszenie przetargu na realizację projektu z Budżetu Obywatelskiego wywołało dyskusję o zasadności przewidzianej kwoty. Do sprawy odniósł się w rozmowie z LoveKraków.pl dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie, Łukasz Pawlik. 

– To z pewnością jedno z bardziej wymagających przedsięwzięć, jakie realizujemy, ale w żadnym wypadku nie traktujemy go jako sprawdzianu dla ZZM – tłumaczy.

To przede wszystkim bezprecedensowe zadanie nie tylko w skali Krakowa, ale i Polski. Wymaga szczególnej staranności ze względu na rangę Rynku, jego zabytkowy charakter i wpisanie na listę UNESCO.
Dyrektor miejskiej jednostki

Dalej zaznacza, że w związku z tą inwestycją występują też bardzo duże oczekiwania społeczne o czym świadczy chociażby rekordowe poparcie projektu mieszkańców w BO.

Od początku zależało nam, żeby nie szukać półśrodków.
Łukasz Pawlik

Szef miejskiej jednostki przypomina, że realizacja tego zadania oparta jest na współpracy m. in. z ekspertami z Politechniki Krakowskiej oraz w ramach międzynarodowej sieci miast historycznych zajmującej się zazielenianiem przestrzeni objętych ochroną UNESCO. 

Takich realizacji nie da się przełożyć z jednego miasta na drugie w proporcji 1:1. Chcemy więc, aby krakowskie doświadczenie stało się przykładem dobrych praktyk i otworzyło drogę do podobnych zmian w innych historycznych, silnie zurbanizowanych centrach miast.
Pawlik
Łukasz Pawlik - Dyrektor ZZM
Łukasz Pawlik - Dyrektor ZZM
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

30 drzew w projekcie

Szef miejskiej jednostki wskazuje, że wykonany przez PK projekt zakłada posadzenie 30 drzew, w tym 18 zupełnie nowych nasadzeń.

–To więcej niż pierwotnie zapowiadane kilkanaście, ponieważ projekt przygotowany przez specjalistów Politechniki Krakowskiej obejmuje w praktyce kompleksową gospodarkę drzewostanem Rynku, a nie wyłącznie nowe nasadzenia – tłumaczy.

Z przeprowadzonej ekspertyzy wynika, że z 50 rosnących dziś na płycie Rynku drzew 28 jest w stanie dobrym, 12 w średnim, a 10 w złym. – Nowe nasadzenia nie oznaczają więc zasady „żeby posadzić nowe, trzeba usunąć stare”. Ewentualne wymiany wynikają ze stanu konkretnych drzew  – tłumaczy.

Dyrektor ZZM odpiera też zarzuty, jakoby miasto miało przepłacać za pojedyncze sadzonki. 

Trzeba pamiętać, że „Posadźmy drzewa na Rynku Głównym” to nazwa projektu, a nie opis skali inwestycji. Nie sadzimy drzew w parku. Tworzymy dla nich zupełnie nowe środowisko w niemal całkowicie utwardzonej, zabytkowej przestrzeni.
Szef miejskiej jednostki
Zieleń na Rynku Głównym
Zieleń na Rynku Głównym
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Co składa się na cenę?

Każde drzewo będzie miało specjalnie przygotowane podziemne stanowisko wzrostu z systemami nawadniania i napowietrzania. Konieczna jest też przebudowa części sieci podziemnych, roboty rozbiórkowe, odtworzenie nawierzchni oraz ciągły nadzór archeologiczny. 

Stąd również wynika wartość zamówienia. Nie płacimy za samo drzewo i jego posadzenie, ale za cały proces inwestycyjny, który ma sprawić, że drzewa będą mogły zdrowo i trwale rosnąć, a jednocześnie nie ucierpi zabytkowa przestrzeń Rynku ani jego infrastruktura. W zakres wchodzi również ich wieloletnia pielęgnacja, aż do 2031 roku.
Łukasz Pawlik

Próba odpowiedzi

Prace będą prowadzone etapami, by nie paraliżować codziennego życia na Rynku. Ostateczny koszt inwestycji zweryfikują oferty złożone przez firmy w przetargu.

– Mamy świadomość, że każdą złotówkę z miejskiego budżetu trzeba wydawać odpowiedzialnie. Na wartość wpływa również sposób prowadzenia prac. Rynek jest codziennie intensywnie użytkowany i odbywa się na nim wiele wydarzeń, dlatego roboty muszą być etapowane i odpowiednio dostosowywane do funkcjonowania tej przestrzeni – podkreśla.

Zieleń na Rynku Głównym
Zieleń na Rynku Głównym
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jak wylicza, oznacza to m. in. wielokrotne prowadzenie i zabezpieczanie placu budowy czy dojazd ciężkiego sprzętu w różnych etapach, co wpływa na koszty i czas realizacji.

Patrzymy więc na tę inwestycję nie tylko przez pryzmat liczby posadzonych drzew, ale jako na próbę odpowiedzi na bardzo konkretne wyzwanie współczesnych miast: jak wprowadzać zieleń i poprawiać komfort mieszkańców w historycznych, chronionych przestrzeniach, nie tracąc ich wyjątkowego charakteru.
Dyrektor miejskiej jednostki