Plany budowy uniwersyteckiej strzelnicy budzą sprzeciw

Mieszkańcy okolic ulicy Rydla protestują przeciwko inwestycji UKEN z wykorzystaniem specustawy. Przekonują, że uczelnia nadużywa prawa, realizując inne obiekty z ominięciem zapisów planu miejscowego.

Pod koniec 2025 roku Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej podpisał z wykonawcą umowę na budowę kompleksu strzelnic na terenie Fortu Reditowego „Za Rzeką” przy ul. Rydla. UKEN zakupił fort oraz 6,5-hektarową działkę od Agencji Mienia Wojskowego w 2021 roku. Za nieruchomość uczelnia zapłaciła 15,9 mln złotych.

Inwestycja jest prowadzona z myślą przede wszystkim o studentach kierunków związanych z bezpieczeństwem, co jednak nie wyklucza używania obiektu przez pozostałe osoby.

Inwestycja za 130 mln złotych budzi jednak sprzeciw lokalnej społeczności. Mieszkańcy Bronowic protestują przeciwko planowanej budowie.

Sprzeciw sąsiadów

Projekt zagospodarowania terenu pod strzelnice
Projekt zagospodarowania terenu pod strzelnice
Dokumenty przetargowe

4 sierpnia do Wojewody Małopolskiego trafiła petycja, w której krakowianie domagają się odmowy wydania pozwolenia na budowę lub wstrzymania procedury do czasu rzetelnego zbadania wpływu inwestycji na otoczenie. Termin na uzupełnienie dokumentacji, której zażądał urząd, mija 17 sierpnia.

Głównym zarzutem autorów petycji jest wykorzystanie specustawy strzeleckiej z 2023 roku do realizacji obiektu, który wykracza poza samą infrastrukturę do strzelania.

W skład kompleksu ma wejść nie tylko strzelnica, ale również odrębny, dwukondygnacyjny obiekt dydaktyczny z salami wykładowymi. Mieszkańcy uważają to za nadużycie procedury administracyjnej.

Specustawa pozwala na ominięcie ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Rejon Fortu Bronowice” z 2018 roku, który wyznaczał te tereny pod ogólnodostępny park i zabudowę jednorodzinną.

Protestujący podkreślają, że nie kwestionują potrzeby edukacji obronnej ani budowania schronów. Zwracają jednak uwagę, że funkcja schronienia w nowym obiekcie ma jedynie charakter poboczny, a realizacja tak dużej kubatury drastycznie zmieni charakter okolicy, wpłynie na poziom hałasu i obniży wartość sąsiednich nieruchomości.

Zieleń i brak analiz

Zdaniem autorów petycji, w dokumentacji projektowej brakuje operatu akustycznego oraz analizy emisji zanieczyszczeń powietrza.

– Jest oczywistym, że obecność strzelnic i olbrzymiej wentylatorni obsługującej obiekt skali przemysłowej, w odległości około 20-25 metrów od najbliższych zabudowań będzie miała znaczący wpływ na codzienne życie mieszkańców – przekonuje Piotr Krokowski, autor petycji.

– Projekt nie podaje żadnych dowodów na to, że tory strzelnicze i wentylatornia nie będą miały negatywnego wpływu na samopoczucie i zdrowie sąsiadów (gazy prochowe, hałas). Wszystko zawiera się w ogólnikowym stwierdzeniu, że inwestycja negatywnego wpływu nie będzie miała (jest to więc tylko „obietnica”, bez żadnego pokrycia w projekcie) – stwierdza.

Przekonują też, że na terenie planowanej budowy nie przeprowadzono inwentaryzacji przyrodniczej ani ornitologicznej, która potwierdziłaby brak obecności gatunków chronionych.

Fort redutowy nr 7 "Zarzeka" - Twierdza Kraków przy ul. Rydla
Fort redutowy nr 7 "Zarzeka" - Twierdza Kraków przy ul. Rydla
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Inwestycja wiąże się ponadto z wycinką dojrzałych drzew w południowej części fortu, wymuszoną przebiegiem dróg dojazdowych oraz linią nowych budynków. Mieszkańcy żądają, aby organ zobowiązał inwestora do przedstawienia analizy wariantowej i zmiany projektu tak, by ograniczyć kolizję z zielenią stanowiącą naturalną barierę akustyczną.

– Interes publiczny nie może oznaczać prawa do budowania czegokolwiek, gdziekolwiek, bez względu na konsekwencje dla otoczenia i bez udziału tych, którzy te konsekwencje poniosą – argumentują mieszkańcy w petycji skierowanej do urzędu wojewódzkiego.

Swoje podpisy złożyło do tej pory ponad 250 mieszkańców. 

Reakcja urzędu i uczelni 

Piotr Krokowski poinformował nas, że urząd wojewódzki uznał, że mieszkańcy, którzy złożyli swoje uwagi i wnioski, nie zostali potraktowani jako strony w postępowaniu. Według urzędników nie wykazali interesu prawnego. Natomiast ich pisma zostały skierowane do inwestora. 

Jak na razie nie doszło do rozmów między protestującymi a uczelnią. – Ma to teoretycznie zrobić za pośrednictwem urzędu wojewódzkiego – stwierdza Krokowski.

Do sprawy w Radiu Kraków odniosło się kierownictwo Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej. Kanclerz Aneta Wójcik przekonywała, że obawy mieszkańców wynikają przede wszystkim z niepełnej wiedzy o przygotowywanym projekcie. 

Chcąc rozwiązać zaistniały spór, władze uczelni zaplanowały na wrzesień otwarte spotkanie. Uczestnicy będą mogli zadać pytania przedstawicielom wykonawcy oraz osobom odpowiedzialnym za prowadzenie inwestycji.

Przedstawicielka UKEN odniosła się również do zarzutów dotyczących planowanej wycinki. Przekonuje, że obecny stan roślinności na tym obszarze wymaga zdecydowanych kroków.

– Teren jest zaniedbany. Zieleń, która tam występuje, to w dużej mierze samosiejki, drzewa dotknięte chorobami i próchnicą. Wymagają one działań nie tylko ze względu na inwestycję, ale i na potrzebę uzdrowienia całego drzewostanu. Uczelnia dołoży wszelkich starań, aby zasilić w nową zieleń cały teren zakupionej nieruchomości – powiedziała na antenie Radia Kraków kanclerz UKEN.

To wcale nie uspokoiło mieszkańców. – Im więcej ludzie wiedzą o projekcie, tym bardziej są przeciwni – wiem po sobie i swoich sąsiadach. Dopóki mieliśmy jakieś mgliste wyobrażenie o podziemnej strzelnicy, to nie wydawało się to najgorsze. Po tym jak zobaczyliśmy projekt – przeraziliśmy się – stwierdza Piotr Krokowski.