Po wypadku na Solnej ruszyła zbiórka dla osieroconego Oliwiera

Po tragicznym wypadku w Krakowie trwa zbiórka dla 8-miesięcznego chłopca, który w jednej chwili stracił matkę i ojca.

Zginęli rodzice 8-miesięcznego Oliwiera

Do tragicznego wypadku doszło w sobotę 22 sierpnia przed godz. 18 na skrzyżowaniu ul. Solnej i Zabłocie. 26-letni kierowca Volkswagena wypadł z jezdni i uderzył w rodzinę idącą chodnikiem. Zginęła kobieta i mężczyzna, a ich 8-miesięczny syn trafił w ciężkim stanie do szpitala.

Według informacji przekazanych organizatora zbiórki rodzice chłopca mieli na imię Klaudia i Mateusz. Oliwier został już przeniesiony z oddziału intensywnej terapii na chirurgię ogólną. Ma rękę i nogę w gipsie, a jego stan jest stabilny. Przy dziecku czuwa rodzina.

Zbiórka dla Oliwiera na przyszłość

Zbiórkę dla chłopca założył znany z akcji dobroczynnych Damian Żurawski z Sosnowca. Jej celem jest finansowe zabezpieczenie przyszłości Oliwiera, który po śmierci rodziców pozostanie pod opieką najbliższych.

Organizatorzy podkreślają, że pieniądze mają pomóc rodzinie w wychowaniu dziecka i zapewnić mu środki na edukację oraz spokojny start w dorosłe życie. Kwota zbiórki ma charakter orientacyjny, a ewentualna nadwyżka również ma zostać przeznaczona na przyszłe potrzeby chłopca.

"Godzina ciszy na Solnej" po śmiertelnym wypadku w Krakowie
"Godzina ciszy na Solnej" po śmiertelnym wypadku w Krakowie
Jakub Porzycki / Forum

Wypadek na Solnej wcześniej zgłaszali mieszkańcy

Tragiczne zdarzenie ponownie zwróciło uwagę na problem bezpieczeństwa na Zabłociu. Mieszkańcy i radni od lat wskazywali na przypadki przekraczania prędkości oraz drogowe popisy w rejonie ul. Solnej, Zabłocie, Nadwiślańskiej i Brodzińskiego.

W maju 2024 roku Rada Dzielnicy XIII Podgórze wnioskowała o zastosowanie szykan na odcinku między ul. Solną i ul. Przemysłową. Radni zwracali uwagę na długi, prosty fragment drogi sprzyjający rozwijaniu nadmiernych prędkości. Wskazywali również, że z okolicy intensywnie korzystają piesi, rowerzyści i użytkownicy urządzeń transportu osobistego.

Kilka miesięcy później sprawę poruszył w interpelacji radny Rafał Zawiślak. Proponował m.in. minirondo oraz wyspowe przejście dla pieszych, wskazując na notoryczne przekraczanie dopuszczalnej prędkości.

"Godzina ciszy na Solnej" po śmiertelnym wypadku w Krakowie
"Godzina ciszy na Solnej" po śmiertelnym wypadku w Krakowie
akub Porzycki / Forum

Miasto analizowało bezpieczeństwo na Zabłociu

W odpowiedzi na wcześniejsze postulaty miasto informowało o przeprowadzeniu wizji lokalnej i pomiarów prędkości. Urzędnicy wskazywali wówczas, że większość pojazdów nie przekraczała dozwolonej prędkości i nie było przesłanek do natychmiastowej zmiany organizacji ruchu.

Miasto zaznaczało jednocześnie, że skuteczne ograniczenie prędkości wymagałoby przebudowy układu drogowego. Samo wymalowanie minironda nie miałoby wymusić zmiany toru jazdy kierowców. W przypadku jednego z przejść wskazywano również na brak miejsca na budowę wyspy azylu bez wcześniejszego poszerzenia jezdni.

Po tragedii miasto zapowiada nowe rozwiązania

Po sobotnim wypadku pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik zlecił analizę rozwiązań, które mogłyby zwiększyć bezpieczeństwo w rejonie ul. Solnej. Miasto przekazało, że analizy już się rozpoczęły.

Pod uwagę mają być brane rozwiązania, które fizycznie wymuszą przestrzeganie ograniczenia prędkości do 30 km/h, z uwzględnieniem obowiązujących przepisów technicznych, parametrów drogi i odległości od skrzyżowań. O podjęcie działań w tej sprawie zawnioskowali również podczas poniedziałkowego posiedzenia radni z komisji infrastruktury.

Rejon skrzyżowania ulic Solnej i Zabłocie
Rejon skrzyżowania ulic Solnej i Zabłocie
Radosław Jesionek/LoveKraków.pl

Kierowca z zarzutami po śmiertelnym wypadku

Prokuratura Okręgowa w Krakowie przedstawiła zarzuty Hubertowi B. Według śledczych dotyczą one umyślnego naruszenia przepisów drogowych poprzez niezastosowanie się do ograniczenia prędkości do 30 km/h, czego następstwem była utrata kontroli nad samochodem i śmiertelne potrącenie pieszych.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. W swoich wyjaśnieniach wskazywał, że przyczyną utraty panowania nad pojazdem miała być nierówna nawierzchnia drogi.

Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla kierowcy.