Posypały się przeprosiny dla Łukasza Gibały. W tle kampania wyborcza
Postanowienie sądu
Śmierć młodego małżeństwa w tragicznym wypadku na ulicy Solnej została wciągnięta w politykę.
Ostatecznie działacz młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej, Krzysztof Chudziak, musiał przeprosić Łukasza Gibałę, kandydata na prezydenta Krakowa. Tak postanowił sąd.
Sprawę szeroko opisywaliśmy w artykule: Działacz młodzieżówki KO musiał przeprosić Łukasza Gibałę. W tle sprawa tragedii na Solnej.
Chodziło o ten komentarz Krzysztofa Chudziaka w mediach społecznościowych, który dotyczył lidera Krakowa dla Mieszkańców:
– Komentarz sugerował, że Łukasz Gibała przyczynił się do śmierci młodego małżeństwa na ulicy Solnej, co jest totalnym kłamstwem – usłyszeliśmy od osoby z komitetu KdM-u.
Chudziak musiał swoje słowa sprostować:
„Nieprawdziwe jest rozpowszechniane przeze mnie (...) twierdzenie, jakoby Łukasz Gibała ponosił odpowiedzialność za śmierć ludzi (...). Nie miałem żadnych podstaw do przedstawienia takiego twierdzenia jako faktu. Przepraszam pana Łukasza Gibałę (...)” – napisał Chudziak.
Naszej redakcji działacz młodzieżówki tłumaczył:
– W wypowiedziach, do których się odnosiłem, Łukasz Gibała nawiązywał do tragicznej śmierci ludzi, by propagować odmienne niż wcześniej stanowisko.
I dodawał: – Moim celem było wyjaśnienie, jakie faktycznie poglądy ma Łukasz Gibała. Jednocześnie przyjmuję rozstrzygnięcie sądu, że na tej podstawie nie można było formułować twierdzenia przypisującego mu bezpośrednią odpowiedzialność za śmierć ludzi.
Społeczny współpracownik
Sprawa ma ciąg dalszy. Tym razem w sądzie tłumaczył się Juliusz Dmochowski, który, jak wynika z ogólnodostępnych informacji, jest społecznym współpracownikiem senator Moniki Piątkowskiej. Piątkowska, popierana przez KO i PSL, kandyduje na prezydenta Krakowa.
W ostatnich dniach krakowski sąd postanowił, że Dmochowski musi sprostować rozpowszechniane przez siebie informacje oraz przeprosić Łukasza Gibałę.
Cała sytuacja jest bezpośrednio związana ze sprawą Krzysztofa Chudziaka.
Machina sądowa
Postanowienie sądu jest datowane na 23 września.
Zgodnie z nim Juliusz Dmochowski otrzymał zakaz rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, jakoby Łukasz Gibała osobiście wytoczył sprawę Chudziakowi i „uruchomił machinę sądową”.
Przypomnijmy: sprawę Chudziakowi wytoczył pełnomocnik wyborczy komitetu Kraków dla Mieszkańców Łukasz Szczepan.
Sąd nakazał również Dmochowskiemu usunięcie jego publikacji z 17 września, w której pisał:
I dodawał: – Uruchomienie machiny sądowej przeciwko krytykom to najniższy poziom politycznego cynizmu. Wytaczanie pozwów typu SLAPP nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością: to jawna próba uciszenia, zastraszenia i finansowego zniszczenia każdego, kto odważy się mówić prawdę. Przekonał się o tym młody aktywista, którego jedyną „winą” było obnażanie skrajnego populizmu radnego.
Czym jest SLAPP? Wyjaśnił to krakowski sąd w postanowieniu dotyczącym Dmochowskiego:
„To stanowiące nadużycie postępowanie sądowe, zmierzające do stłumienia debaty publicznej”.
Sąd stwierdził, że w sprawie Krzysztofa Chudziaka „nie sposób dopatrzyć się, by jego zainicjowanie prowadziło do ograniczania lub wręcz uniemożliwiania debaty publicznej”.
„Nie można również przyjąć, by w ramach wspomnianego postępowania doszło do wykorzystania braku równowagi sił, mając na względzie zaangażowanie Krzysztofa Chudziaka w agitację na rzecz (...) kandydata na prezydenta Krakowa, będącego członkiem jednej z największych partii w kraju” – czytamy w postanowieniu sądu.
Chodzi o agitację na rzecz senator Moniki Piątkowskiej.
Sprawę Juliuszowi Dmochowskiemu wytoczył wspomniany już w tym artykule pełnomocnik wyborczy komitetu Kraków dla Mieszkańców Łukasz Szczepan.
Reprezentował go mecenas Rafał Zontek. W przeszłości był pełnomocnikiem komitetu referendalnego.
– W przypadku SLAPP-ów kwestia nierówności stron jest kluczowa. Dobrym przykładem nierówności stron – nie wchodząc w ocenę zasadności samych roszczeń – mogą być różne sprawy cywilne pewnego warszawskiego aktywisty Jana Śpiewaka, które wytaczały mu wpływowe osoby – komentuje Zontek.
– Sprawy te były wszczynane, jak to wielokrotnie podnosił Jan Śpiewak – wyłącznie z uwagi na jego działalność w interesie publicznym – przypomina.
Zontek dodaje, że w sprawie Krzysztofa Chudziaka druga strona podnosiła, że „wpływowy człowiek pozwał społecznika i aktywistę”.
Jego zdaniem w przypadku Chudziaka nierówności nie było, „ponieważ jest on aktywnie związany z kampanią wyborczą kandydatki, popieranej przez jedną z największych partii w kraju, czyli przez Koalicję Obywatelską”.
– Natomiast Juliusz Dmochowski jest pracownikiem biura senator Moniki Piątkowskiej, co sam przyznał przed sądem – podsumowuje Zontek.
Na różne sposoby próbowaliśmy kontaktować się z Dmochowskim, aby uzyskać jego komentarz.
Na razie próby okazały się bezskuteczne.
Gdy tylko Juliusz Dmochowski odniesie się do sprawy, opublikujemy jego stanowisko.