Działacz młodzieżówki KO musiał przeprosić Łukasza Gibałę. W tle sprawa tragedii na Solnej

Sprawa śmierci młodego małżeństwa w tragicznym wypadku na ulicy Solnej została wciągnięta w politykę. Ostatecznie działacz młodzieżówki Koalicji Obywatelskiej musiał przeprosić Łukasza Gibałę, kandydata na prezydenta Krakowa.

Wsparcie dla Moniki Piątkowskiej

„Ja, Krzysztof Chudziak, prostuję nieprawdziwą informację” – tymi słowami zaczyna się wpis, który w ostatnich dniach został opublikowany w mediach społecznościowych.

Krzysztof Chudziak to osoba, która angażuje się w kampanię Moniki Piątkowskiej, kandydatki na prezydenta Krakowa, którą popierają Koalicja Obywatelska oraz Polskie Stronnictwo Ludowe.

Na Instagramie publikował m.in. zdjęcia z rozdawania ulotek wyborczych mieszkańcom.

„27 września wybierzmy wspólnie Monikę Piątkowską” – zaapelował w jednym z wpisów.

Zaczęło się od progu

Dlaczego Chudziak musiał zamieścić sprostowanie? To efekt procesu w trybie wyborczym, który wytoczył mu pełnomocnik wyborczy komitetu Kraków dla Mieszkańców Łukasz Szczepan.

Zacznijmy jednak od początku.

Lider Krakowa dla Mieszkańców Łukasz Gibała interweniował jakiś czas temu w sprawie progu wyspowego, który tworzył zwężenie przy ulicy Junackiej.

Ostatecznie Gibała poinformował mieszkańców, że „szykana została zdemontowana”.

Kandydat na prezydenta zainteresował się też inną sprawą. Po tragicznym wypadku, do którego doszło na ulicy Solnej, stwierdził na antenie RMF-u, że jeśli progi nie pojawią się w tym miejscu przed wyborami, to jeśli w nich wygra, zostaną zamontowane tuż po tym zwycięstwie.

Kandydat na prezydenta w wyborach przedterminowych
Kandydat na prezydenta w wyborach przedterminowych
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Przedstawiciele małopolskiej odnogi Nowej Generacji powiązali te sprawy i napisali:

„Niegdyś Łukasz Gibała był wielkim orędownikiem likwidacji infrastruktury ograniczającej prędkość. Teraz jednak, gdy doszło do tragedii, okazuje się być jej zwolennikiem. Czy ktoś, kto swoje zdanie zmienia jak rękawiczki tylko po to, by wpasować się w przekaz medialny, wykorzystując przy tym tragedię, powinien być prezydentem miasta?”.

Post skomentował wspomniany Krzysztof Chudziak:

Zwykły hipokryta. Szkoda, że za jego błędy niewinni ludzie przypłacają życiem”.

Komentarz sugerował, że Łukasz Gibała przyczynił się do śmierci młodego małżeństwa na ulicy Solnej, co jest totalnym kłamstwem – słyszymy od osoby z komitetu KdM-u.

Chudziak musiał swoje twierdzenie sprostować:

„Nieprawdziwe jest rozpowszechniane przeze mnie (...) twierdzenie, jakoby Łukasz Gibała ponosił odpowiedzialność za śmierć ludzi w związku ze swoim stanowiskiem dotyczącym infrastruktury drogowej ograniczającej prędkość. Nie miałem żadnych podstaw do przedstawienia takiego twierdzenia jako faktu. Przepraszam pana Łukasza Gibałę (...)” – napisał Chudziak.

Zakaz rozpowszechniania nieprawdy

Zapoznaliśmy się z postanowieniem sądu w tej sprawie, które jest datowane na 17 września. 

Zgodnie z nim Chudziak ma zakaz rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, jakoby Gibała ponosił odpowiedzialność za śmierć ludzi.

Sąd nakazał również Chudziakowi usunięcie komentarzy, sprostowanie i przeprosiny.

Sprawę skomentowała Nowa Generacja, czyli młodzieżówka Koalicji Obywatelskiej.

Radny Łukasz Gibała ucisza krytykę pozwami. To podręcznikowy SLAPP. Co to oznacza? To taktyka wpływowych osób, które pozywają zwykłych ludzi nie po to, by walczyć o prawdę, ale żeby ich zastraszyć, wykończyć kosztami sądowymi i zamknąć im usta.
Nowa Generacja

– Nasz kolega z młodzieżówki skomentował jego działalność publiczną. Zamiast normalnej dyskusji… dostał pismo z sądu. Gdzie ta zapowiadana otwartość na dialog? Pozywanie młodego chłopaka za komentarz w sieci to żaden pokaz siły, to po prostu strach przed krytyką. Nie damy się zastraszyć. Stoimy murem za naszym kolegą – napisali przedstawiciele Nowej Generacji.

Skwer przed krakowskim magistratem
Skwer przed krakowskim magistratem
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Koszty postępowania sądowego, którymi został obciążony Krzysztof Chudziak, wyniosły 240 zł.

Skontaktowaliśmy się z Chudziakiem z prośbą o komentarz.

Z naszych informacji wynika, że przed sądem reprezentował go mecenas Kamil Kociołek, który za kadencji Aleksandra Miszalskiego współpracował z urzędem miasta.

Zapewnił, że skontaktuje się ze swoim klientem w sprawie naszych pytań.

***

Ostatecznie otrzymaliśmy stanowisko Krzysztofa Chudziaka:

„Punktem wyjścia dla mojego wpisu były publiczne materiały, w których Łukasz Gibała przedstawiał działania prowadzące do usuwania progów zwalniających w innych częściach Krakowa jako swoje interwencje i sukcesy. 

Łukasz Gibała od dawna uprawia populistyczną politykę. Krytykuje władze miasta, unika trudnych tematów i szuka łatwych sukcesów, by ogłosić, że „presja ma sens”.

Uważam, że polityk powinien odpowiadać za konsekwencje swoich postulatów i działań. 

W wypowiedziach, do których się odnosiłem, nawiązywał do tragicznej śmierci ludzi, by propagować odmienne niż wcześniej stanowisko. 

Moim celem było wyjaśnienie, jakie faktycznie poglądy ma Łukasz Gibała 

Jednocześnie przyjmuję rozstrzygnięcie sądu, że na tej podstawie nie można było formułować twierdzenia przypisującego mu bezpośrednią odpowiedzialność za śmierć ludzi.

Takiego twierdzenia nie podtrzymuję i nie będę go powtarzał.

Sprostowanie zostało opublikowane jako wykonanie orzeczenia sądu. Sąd zakwestionował kategoryczną formę mojego wpisu.

Nie oznacza to jednak, że z debaty publicznej powinny zniknąć pytania o jego wcześniejsze działania i wypowiedzi dotyczące progów zwalniających, zwłaszcza gdy obecnie Łukasz Gibała przedstawia się jako zdecydowany zwolennik ich montowania.

Wyrok respektuję, ale nie rezygnuję z prawa do rzeczowej krytyki politycznej.

Błędem było sformułowanie pierwotnego wpisu w sposób sugerujący bezpośrednią odpowiedzialność Łukasza Gibały za tragiczne zdarzenia.

Sąd wskazał, że takiego związku nie wykazano i uznaję to stanowisko. Nie uważam natomiast za błąd stawiania pytań o spójność jego stanowiska w sprawach bezpieczeństwa drogowego. 

Kandydat ubiegający się o kierowanie Krakowem powinien wyjaśnić mieszkańcom, dlaczego wcześniej promował działania związane z likwidacją progów, a dziś, po tragedii, zapowiada ich montaż. 

Potencjalny prezydent naszego miasta nie może być populistą”.