„Potwór z Chin” przyjedzie do Małopolski. Czeka go wyjątkowo trudne zadanie
Dwie potężne maszyny, które wydrążyły już tunele pod Pisarzową na Limanowszczyźnie, dostały kolejne zadanie. Kinga ponownie zeszła pod ziemię, a Jadwiga przygotowuje się do rozpoczęcia pracy. Tym razem na odcinku Szczyrzyc–Tymbark, gdzie powstają jedne z najdłuższych tuneli kolejowych w Małopolsce.
Kinga i Jadwiga znów ruszają do pracy. Przed nimi kolejne kilometry pod ziemią
Kinga już rozpoczęła pracę. Przed nią największe do tej pory wyzwanie – musi wydrążyć tunel ewakuacyjny o długości 3875 metrów. Będzie to najdłuższy tunel powstający w ramach całego projektu „Podłęże-Piekiełko”.
Prace prowadzone są przy użyciu tzw. technologii TBM. Polega to na tym, że ogromna tarcza stopniowo przebija się przez grunt, jednocześnie montując betonowe elementy tworzące ściany tunelu. W sprzyjających warunkach maszyna może pokonywać nawet kilkadziesiąt metrów dziennie. Zgodnie z planem Kinga powinna dotrzeć na drugi koniec tunelu w 2027 roku.
Tymczasem do rozpoczęcia kolejnego zadania przygotowywana jest Jadwiga. Większa maszyna ma wydrążyć równoległy tunel, którym w przyszłości pojadą pociągi. Jej uruchomienie zaplanowano na grudzień 2026 roku. Drążenie rozpocznie się w innym miejscu niż w przypadku Kingi, co pozwoli sprawniej prowadzić prace na ogromnym placu budowy.
W Chinach szykują kolejnego giganta. Za kilka miesięcy trafi do Polski
Na tym jednak nie koniec. Tysiące kilometrów dalej, w chińskiej fabryce, ostatnie testy przechodzi kolejny podziemny gigant. Nowa tarcza TBM do Polski dotrze za kilka miesięcy. Urządzenie nie ma jeszcze imienia, ale wiadomo już, jakie zadanie zostanie mu powierzone.
Po przejściu odbiorów technicznych "potwór z Chin" trafi do małopolskiej Suchoraby, na budowę odcinka Podłęże–Gdów. To właśnie tam wydrąży dwunawowy tunel kolejowy o długości ponad 900 metrów. Rozpoczęcie prac zaplanowano na połowę 2027 roku.
Do realizacji projektu „Podłęże-Piekiełko” wykorzystywana jest najnowsza technologia z Dalekiego Wschodu. Nie bez przyczyny; budowa nowej linii kolejowej wymaga nie tylko układania torów, ale również przebijania się przez wzniesienia, wykonywania głębokich wykopów i wznoszenia potężnych estakad.
Pociągi pojadą pod wzgórzami. Dwie trzecie trasy pod ziemią
Szczególnie wymagający jest odcinek Szczyrzyc–Tymbark, realizowany przez konsorcjum Budimex i Gülermak. Niemal dwie trzecie jego długości zostanie poprowadzone pod ziemią. Powstaną tam dwa tunele kolejowe o długości 3817 i 1090 metrów. Pomiędzy nimi, w dolinie, zaplanowano nowy przystanek kolejowy Stróża koło Dobrej.
Skala całego przedsięwzięcia jest imponująca. W ramach projektu zaplanowano budowę aż 20 tuneli o łącznej długości przekraczającej 31 kilometrów. Pierwsze z nich, wydrążone pod Pisarzową, są już przygotowywane do eksploatacji.
Kolejowa inwestycja za 17 miliardów złotych. Z Krakowa do Zakopanego w półtorej godziny
Wszystkie te prace mają jeden cel: stworzenie nowego, szybkiego połączenia kolejowego między Krakowem a południową częścią Małopolski. Projekt „Podłęże-Piekiełko” obejmuje budowę 58 kilometrów nowej linii kolejowej, łączącej Podłęże z Tymbarkiem i Mszaną Dolną, a także modernizację i elektryfikację 75 kilometrów istniejącej trasy Chabówka–Nowy Sącz.
Nowe tory zostaną przystosowane do prędkości 160 km/h. Dzięki temu najszybsze pociągi mają pokonywać trasę z Krakowa do Nowego Sącza w około godzinę. Znacznie skróci się również podróż do Zakopanego – podróż z Krakowa pod Tatry zajmie ok. 90 minut.
Koszt całego przedsięwzięcia szacowany jest na około 17 miliardów złotych brutto. Znaczna część środków pochodzi z Krajowego Planu Odbudowy, a pozostałe pieniądze zapewni budżet państwa. Zgodnie z obecnym harmonogramem cała inwestycja ma zostać ukończona na przełomie 2030 i 2031 roku.