Prawie cztery kilometry podziemnej trasy. Pociągi pojadą tędy w przyszłym roku
Pod ziemią, między Męciną a Mordarką, trwają prace przy łącznikach między tunelem kolejowym i ewakuacyjnym. Powstają też chodniki oraz pozostałe elementy wyposażenia. Drążenie obu obiektów zakończyło się wiosną, lecz to był tylko jeden z etapów budowy. W tunelu dla pociągów trzeba jeszcze wykonać m.in. tory, sieć trakcyjną i systemy bezpieczeństwa.
Najpierw pociągi mają dotrzeć do Męciny
Dla pasażerów ważna jest kolejność otwierania trasy. PKP Polskie Linie Kolejowe chcą najpierw uruchomić odcinek z Marcinkowic do nowej stacji w Męcinie. Po drodze znajduje się zmodernizowany przystanek Chomranice. Dopiero w drugim etapie pociągi mają pojechać z Męciny przez tunel do Limanowej. Oba etapy są planowane na 2027 rok, ale spółka nie podaje dokładnych dat.
Na stacji w Męcinie trzeba wykonać dodatkowe zabezpieczenia po ruchach mas ziemnych. Projekt tych prac jest przygotowywany, a ich ukończenie pozwoli dokończyć prace budowlane.
Kinga i Jadwiga będą drążyć kolejne tunele
Pod Pisarzową pracowały dwie tarcze. Mniejsza, nazwana „Kinga”, wydrążyła tunel ewakuacyjny o długości prawie 3,8 km. Większa „Jadwiga” wykonała biegnący obok tunel kolejowy, liczący 3750 metrów. Jej średnica wynosi niemal 11 metrów. W najgłębszym miejscu prace prowadzono około 120 metrów pod ziemią.
Obie maszyny zakończyły już swoje zadanie między Męciną a Mordarką. Po serwisie mają zostać wykorzystane ponownie w rejonie Szczyrzyca, gdzie wydrążą kolejną parę tuneli. Tunel kolejowy na tym odcinku będzie nieco dłuższy od tego pod Pisarzową.
Cały projekt Podłęże–Piekiełko zakłada budowę 20 tuneli: 16 dla pociągów i czterech ewakuacyjnych. Łącznie ich długość ma przekroczyć 31 km. Powstająca trasa przez Męcinę i Limanową jest jednym z fragmentów znacznie większej przebudowy połączeń kolejowych na południu Małopolski.
Na szybki dojazd z Krakowa jeszcze poczekamy
Docelowo najszybsze pociągi mają przejeżdżać z Krakowa do Nowego Sącza w ok. 60 minut, a do Zakopanego w ok. 90 minut.
Rok 2030 pozostaje terminem zakończenia projektu Podłęże-Piekiełko, ale przedstawiciele PKP PLK nie chcą dziś przesądzać, że uda się go dotrzymać. Do rozstrzygnięcia zostały dwa najtrudniejsze przetargi.