Pozwy od Polmosu i negocjacje z miastem. Co dalej z ogródkami „Drożdżownia”?
Jak ustalił portal PolsatNews.pl spółka Polmos, która w sądach wywalczyła prawo użytkowania wieczystego blisko 2,5-hektarowego terenu do 2089 roku, zażądała od użytkowników opuszczenia działek oraz zapłaty za bezumowne korzystanie z gruntu. Pozwy opiewają na kwoty sięgające około 22 tysięcy złotych od jednej działki.
W materiale Polsatu przedstawiciele działkowców podkreślają, że stawki naliczone za bezumowne korzystanie odpowiadają gruntom komercyjnym i są czterokrotnie wyższe od tych stosowanych dla terenów zielonych. Alternatywna propozycja spółki – czynsz w wysokości 300 złotych miesięcznie – zdaniem użytkowników nie daje żadnych gwarancji stabilności i ma na celu ich sukcesywne wypchnięcie z ogrodu.
Pojawiła się jednak szansa na porozumienie. Pod koniec kwietnia Polmos wytypował teren należący do miasta, którym byłby zainteresowany w ramach wymiany. Urząd Miasta Krakowa przygotowuje operat szacunkowy, wyceniając wstępnie wartość Drożdżowni na ponad 2 miliony złotych.
Zbieranie opinii
7 lipca rada dzielnicy Bieżanów-Prokocim podjęła uchwałę pozytywnie opiniującą zamiar wymiany gruntów. Okazuje się, że jej przedmiotem ma być teren przy ul. J. Conrada o powierzchni ponad 20 arów. To działki, na których mogą powstać 25-metrowe budynki usługowe. Przyszły właściciel może również wystąpić o zmianę przeznaczenia, używając procedury Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych.
– Chociaż nie chwalę dnia przed zachodem słońca, widzę światełko w tunelu – mówi Zbigniew Kożuch, przewodniczący rady dzielnicy. Zastrzega jednak, że dopiero jak wszystko będzie na piśmie i dojdzie do transakcji, ucieszy się.
– Trwa to wszystko już bardzo długo, były różne wersje – podkreśla.
Z informacji medialnych wynika, że zamiana gruntów nie rozwiązuje jednak automatycznie kwestii roszczeń finansowych wobec samych działkowców, ponieważ spółka domaga się uregulowania należności za poprzednie lata bezpośrednio od użytkowników.
– Gmina też prowadzi rozmowy, żeby te roszczenia wygasić, ale nie wiadomo, czy się uda. Obie strony musza się dogadać – mówi Zbigniew Kożuch.
Pierwsze problemy
Miasto potwierdza, że chce pozyskać tereny ogrodu działkowego. Jednak wcześniej musi przeprowadzić szczegółowa analizę nieruchomości objętych planowaną zamianą. Urząd musi zweryfikować stan prawny działek, a także uzyskać pozytywne opinie odpowiednich wydziałów magistratu oraz miejskich jednostek organizacyjnych w zakresie celowości dokonania proponowanej transakcji.
– Już na początkowym etapie zidentyfikowano szereg okoliczności wymagających dalszych działań, w tym m.in. konieczność uregulowania stanu prawnego działek w celu zapewnienia nieruchomościom dostępu do drogi publicznej, dokonania podziałów geodezyjnych zgodnie z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – mówi Patrycja Piekoszewska z biura prasowego magistratu.
Jak dodaje, „wyjaśnienie oraz rozwiązanie tych kwestii ma charakter długofalowy i warunkuje możliwość kontynuowania postępowania”.
Na razie jest też za wcześnie na podanie konkretnych kwot związanych z transakcją.
– Ze względu na specyfikę prowadzonego postępowania oraz konieczność przeprowadzenia szeregu czynności prawnych, geodezyjnych i organizacyjnych, nie jest obecnie możliwe wskazanie przybliżonego terminu zakończenia postępowania i finalizacji transakcji – wyjaśnia urzędniczka.
– Jednocześnie należy zaznaczyć, że na obecnym etapie postępowania nie można jednoznacznie przesądzić o zawarciu umowy zamiany, gdyż jej realizacja uzależniona jest od zgodnej woli obu stron oraz spełnienia wszystkich wymaganych przesłanek formalnych i prawnych – podkreśla.
Co z roszczeniami?
Jak na razie nie ma dobrych informacji dla działkowiczów. Miasto podaje, że Polmos „docelowo wyraża wolę uregulowania tytułu prawnego działkowców do dalszego użytkowania gruntu”, jednak nie rezygnuje z konieczności zapłaty za dotychczasowy czas korzystania z działek.
– Przedstawiciele spółki poinformowali, że w związku z bezumownym korzystaniem z nieruchomości zostały zainicjowane przed sądem czynności związane z ochroną tego terenu. Część z tych spraw sądowych objętych jest postępowaniami mediacyjnymi – mówi Patrycja Piekoszewska.
Według informacji miasta, Polmos proponuje zawieranie umów na dzierżawę, jednak propozycja ta nie jest akceptowana. Urząd podkreśla, że nie ma też podstaw prawnych, aby ingerować w relacje pomiędzy firmą a działkowiczami.