Ułamek kamienicy za 3,5 mln złotych. Miasto pozbywa się nieruchomości

Udziały w kamienicy Ohrensteina, które należą do miasta, zostaną sprzedane. Prezydent podpisał w tej sprawie odpowiednie dokumenty.

U zbiegu trzech ulic: Stradomskiej, Dietla i św. Agnieszki stoi jedna z najbardziej charakterystycznych, ale też nieco zaniedbanych kamienic w Krakowie. Od lat wokół niej toczą się różnego rodzaju postępowania sądowe. Miasto wielokrotnie dawało do zrozumienia, że chętnie pozbyłoby się udziałów w nieruchomości.

Od Mojżesza do luksemburskiej firmy

Pierwszymi właścicielami kamienicy zaprojektowanej przez Jana Zawiejskiego byli krakowsko-tarnowscy handlarze winem, Mojżesz i Róża Ohrensteinowie. Według prof. Jacka Purchli m.in. ta kamienica należy „do najlepszych przykładów krakowskiej architektury mieszkaniowej z pierwszych lat XX wieku”.

Po II wojnie światowej struktura własnościowa budynku uległa znacznej zmianie – większość, bo aż 87 procent udziałów, trafiła w ręce jednej z krakowskich rodzin. Gmina posiadała 6 procent, a pozostała część należała do innej osoby fizycznej.

W 2007 roku urzędnicy dostali ofertę odkupienia udziałów należących do miasta. Jak informował wówczas „Dziennik Polski”, magistratowi zaproponowano milion złotych, choć przedstawicielka współwłaścicieli deklarowała podczas negocjacji gotowość zapłaty nawet 1,5 mln zł.

– Chcielibyśmy, aby kamienice zostały odnowione, odzyskały swój dawny blask. Być może udałoby się je w przyszłości przekształcić w apartamentowiec z częścią usługową w parterze i podziemnym parkingiem. Nas na to nie stać, ale myślę, że znaleźliby się inwestorzy zainteresowani takim rozwiązaniem. Gdyby część udziałów miała pozostać w rękach gminy – trudno byłoby zrealizować takie plany – tłumaczyła na łamach gazety.

Urząd nie zgodził się jednak na sprzedaż. Na przeszkodzie stanęły zapisy uchwały zabraniającej sprzedaży mieszkań wraz z lokatorami. Co więcej, sami mieszkańcy zdążyli wcześniej złożyć wniosek do Urzędu Miasta Krakowa o wykup lokali z bonifikatą. Dwa lata temu sytuacja prawna zespołu budynków uległa zmianie, gdy głównym udziałowcem nieruchomości została luksemburska spółka EE Holding S. À. R. L., przejmując ponad 65 procent udziałów.

Wykup za 3,5 mln złotych

Wygląda na to, że gmina ostatecznie pozbędzie się tego problemu. 28 sierpnia pełniący obowiązki prezydenta Stanisław Kracik podpisał zarządzenie, zgodnie z którym za kwotę blisko 3,5 mln złotych udziały miasta zostaną sprzedane innemu współwłaścicielowi. Zgodnie z dokumentem zawarcie umowy notarialnej powinno nastąpić do końca tego roku.

– Ze względu na zły stan techniczny budynku i konieczność poniesienia znacznych nakładów na jego remont, po przeanalizowaniu sprawy (pod kątem przeznaczenia udziału pod realizację zdań własnych gminy) przez właściwe komórki urzędu i jednostki miejskie uznano, że zasadne jest zbycie udziału należącego do miasta – tłumaczy Patrycja Piekoszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu.

– Kamienica ma wielu właścicieli i w takich sytuacjach trudno jest dojść do porozumienia. Sprzedaż ma sens, jeśli środki te zostaną przeznaczone na realizację celów polityki mieszkaniowej. I taki ruch popierałbym. Cena wynika z operatów szacunkowych, więc nie można jej kwestionować – komentuje Tomasz Leśniak, przewodniczący komisji mienia i mieszkalnictwa rady miasta. 

Budynek został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa małopolskiego w kwietniu 1993 roku. Kamienica znajduje się również w Gminnej Ewidencji Zabytków Miasta Krakowa. Plan miejscowy dopuszcza prowadzenie robót budowlanych i prac restauratorskich „w celu dokończenia realizacji (uzupełnienia oraz odtworzeń) pierwotnego projektu Jana Zawiejskiego, zgodnie ze wskazaniami w ustaleniach szczegółowych”.