Przetarg na dokumenty dla metra. Jest pierwsze odwołanie i reakcja miasta
To nie spór o to, kto wygrał przetarg
Odwołanie rozpisane na 75 stronach złożone pod koniec lipca dotyczy samej treści dokumentów przetargowych – specyfikacji warunków zamówienia oraz projektu umowy. Chodzi więc o „reguły gry", jakie miasto ustaliło dla jednego z najważniejszych zamówień ostatnich lat w Krakowie.
Poprzeczka ustawiona zbyt wysoko
Pierwszy zarzut dotyczy warunków, jakie muszą spełnić firmy, by w ogóle mogły stanąć do przetargu. Miasto wymaga, by wykonawca wykazał się doświadczeniem w realizacji dwóch dużych, kompleksowych zleceń łączących w jednej umowie kilka różnych usług naraz – na przykład studium wykonalności dla metra lub kolei w tunelu wykonanym metodą TBM (tunelu wierconego) na odcinku minimum 10 km. Do tego dochodzi koncepcja techniczna lub projekt budowlany na kolejnym odcinku.
Zdaniem odwołującej się spółki, na rynku tego typu usługi zwykle zamawia się w odrębnych umowach, więc łączenie ich w jeden warunek zawęża grono firm, które mogą się zgłosić.
Obowiązki, których nie da się spełnić?
Dokumentacja zakłada też, że wykonawca ma przygotować modele elewacji budynków w otoczeniu przyszłych stacji metra, wykonane z użyciem dronów.
Problem w tym, że w niektórych strefach nad Krakowem loty dronów są ograniczone lub zakazane (mowa tu m.in. o obiektach wojskowych) – a zgody na wyjątki, jak wskazuje odwołujący, powinien uzyskiwać inwestor, czyli miasto.
Podobnie jest z decyzjami administracyjnymi: projekt umowy nakazuje wykonawcy, aby był ich formalnym adresatem, choć w wielu postępowaniach nie jest on stroną – a więc, zgodnie z prawem, po prostu nie może takiej decyzji uzyskać.
Ryzyko bez wyraźnych granic
Najwięcej miejsca w odwołaniu zajmuje seria zapisów, które – jak twierdzi Metroprojekt – dają miastu bardzo szerokie uprawnienia względem wykonawcy.
Spółka wskazuje m.in. na: brak limitu poprawek zgłaszanych przez zewnętrznych weryfikatorów, nawet po formalnym odebraniu etapu; obowiązek odpowiadania na każde żądanie zamawiającego w ciągu dwóch dni roboczych, bez limitu ich liczby; obowiązek uwzględniania nieprzewidywalnych „innych inwestycji" miasta; cotygodniowe przekazywanie plików roboczych na serwer miasta, z możliwością udostępniania ich bliżej nieznanym podmiotom trzecim; oraz darmowe aktualizowanie już odebranych etapów prac, gdy w trakcie realizacji pojawią się nowe dane.
Zdaniem odwołującego, tego typu zapisy w praktyce oznaczają, że żadna firma nie jest w stanie z góry oszacować, ile realnie będzie kosztować wykonanie zlecenia.
Harmonogram, kary i waloryzacja
Kolejny problem to sposób etapowania prac. Miasto zastrzegło sobie prawo do uruchamiania kolejnych etapów zamówienia w szerokim oknie czasowym – od 6 do 36 miesięcy od podpisania umowy (a ostatniego etapu nawet do 50 miesięcy).
Według Metroprojektu pojawia się miejsce na realne ryzyko, że wykonawca będzie musiał prowadzić wszystkie etapy równolegle, bez możliwości wcześniejszego zaplanowania zespołu i zasobów.
Zastrzeżenia firmy budzi też system kar umownych i mechanizm waloryzacji wynagrodzenia. Firma przypomina, że to wieloletnie zamówienie realizowane będzie w czasach dużej niestabilności gospodarczej – wskazując m.in. na skutki pandemii, wojny w Ukrainie i niedawnych napięć wokół Cieśniny Ormuz.
Metroprojekt przekonuje, że zaproponowany przez miasto mechanizm w praktyce może okazać się fikcją, niedającą wykonawcy realnej ochrony przed wzrostem cen.
Wyrok 3 września, ale bez znaczenia?
Firma domaga się nakazania miastu zmiany zaskarżonych zapisów i projektu umowy. Sprawą zajęła się już Krajowa Izba Odwoławcza, która rozstrzygnie, czy argumenty Metroprojektu są uzasadnione.
– Krajowa Izba Odwoławcza wyznaczyła termin rozprawy na 25 sierpnia, rozprawa jednak została odroczona do 3 września – informuje Piotr Subik z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.
Jednak z dokumentacji przetargowej wynika, że Zarząd Inwestycji Miejskich uznał, że spółka miała rację. Ze zmienionej treści warunków przetargu z 21 sierpnia wynika, że zdecydowana większość zmian odpowiada konkretnym zarzutom i żądaniom Metroprojektu.
Firmy mają czas do 18 września na składanie swoich ofert.