Setki ton toksycznych odpadów. Jest ważny krok do ich usunięcia

Ponad 3,5 mln zł – tyle ma kosztować odbiór oraz unieszkodliwienie niebezpiecznych odpadów, które zalegają w Miechowie. Problem ma zniknąć do końca października tego roku.

Wynajęli halę i zwieźli odpady

Cztery osoby z województwa mazowieckiego i śląskiego miały kilka lat temu – na podstawie fałszywych dokumentów – wynająć halę przy ulicy Kolejowej w Miechowie.

Następnie zgromadziły tam ponad 500 ton niebezpiecznych odpadów, które pochodziły m.in. z przemysłu chemicznego oraz lakierniczego.

Bomba ekologiczna wciąż tyka, ale wiele wskazuje na to, że w końcu uda się ją rozbroić.

Koszt: miliony złotych

– Podpisaliśmy dzisiaj umowę na odbiór odpadów oraz ich unieszkodliwienie – przekazał 28 lipca burmistrz Miechowa Dariusz Marczewski.

Koszt tego przedsięwzięcia ma wynieść ponad 3,5 mln zł, przy czym 99 proc. tej kwoty pokryje dotacja z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Niebezpiecznymi odpadami mają się zająć dwie firmy: Raf-Ekologia oraz Mo-Bruk.

Zakres prac obejmuje przygotowanie odpadów do transportu, ich ważenie, załadunek, odbiór z miejsca magazynowania, transport do specjalistycznych instalacji oraz przeprowadzenie procesów odzysku lub ostatecznego unieszkodliwienia zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.
Urząd Gminy i Miasta Miechów

Prace będą prowadzone etapami. Odpady mają zniknąć do końca października tego roku.