Terminarz grozy Wisły. „Nie pokazałyśmy nawet 30 proc. tego, co potrafimy”
Wysoka porażka Wisły
Zawodniczki Białej Gwiazdy rozpoczęły kolejny sezon od porażki 53:86. Magdalena Ziętara podsumowała wynik stwierdzeniem, że do poprawy jest wszystko.
Do falstartu Wisły ze spokojem podchodzi Dorota Gburczyk-Sikora, wiceprezes Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków i dyrektor akademii.
– W przeciwieństwie do wielu osób jest spokojniejsza i zachowuję stonowany optymizm. Buduję drużynę seniorską od wielu lat i bardzo wierzę w te dziewczyny. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, podobnie jak porażka niczego nie przekreśla. Wiem, że ten zespół może być silnym punktem ligi. W tym meczu nie pokazałyśmy nawet 30 proc. tego, co naprawdę potrafimy –podkreśla Gburczyk-Sikora.
Zabrakło dwóch podstawowych zawodniczek
Wskazuje, że na końcowy wynik ogromny wpływ miały braki kadrowe. Trener Jordi Aragnoes nie mógł korzysta z dwóch zawodniczek pierwszej piątki.
Taylor Williams musiała pilnie polecieć do USA z przyczyn osobistych. Klub dowiedział się o tym tydzień wcześniej i trudno było nie uszanować jej decyzji. Na parkiecie zabrakło także kapitan reprezentacji Polski Julii Niemojewskiej, która ma złamany kciuk.
Nieobecności spowodowały, że Yvonne Turner rozegrała 32 minuty, a w planach było kilka, maksymalnie kilkanaście. Wyszła na mecz po mistrzostwach świata i podróży, a także po zaledwie kilku treningach.
– Nie czuła jeszcze w pełni zespołu i było widać, że bardzo chciała, ale nie był to jeszcze poziom, na jaki ją stać – uważa była koszykarka Białej Gwiazdy.
Koszykarki Wisły muszą wyciągnąć wnioski
Jednocześnie Gburczyk-Sikora dostrzegła, że zawodniczki, które się zaprezentowały, wyglądały gorzej niż podczas turnieju pod koniec przygotowań. Wtedy biegały szybko, walczyły i trafiały do kosza, a w sobotę tego zabrakło. Jest jednak przekonana, że szybko wyciągną wnioski, zmotywują i w kolejnych spotkaniach pokażą się z zupełnie innej strony.
Sprzymierzeńcem wiślaczek nie jest terminarz. Sezon zaczynają od trzech spotkań z czołowymi drużynami ligi. Wrocławianki, Poznanianki i Gorzowianki rywalizują w europejskich rozgrywkach i są na innym etapie przygotowań.
W Poznaniu przeciwko wicemistrzyniom Polski Wisła wystąpi 4 października, a mecz pokaże TVP Sport. Do swojej hali wróci trzy dni później na spotkanie z brązowymi medalistkami z Gorzowa Wielkopolskiego.