Wieczysta zasypana ofertami. To zdecydowało o transferze Hiszpana
Jeden z dziesięciu
Od przylotu zawodnika do Polski do pierwszego występu w nowym zespole minęły raptem dwie doby. W sobotę zjawił się w Krakowie, w niedzielę zaliczył testy medyczne i podpisał dwuletni kontrakt, a w poniedziałek pojawił się na murawie w miejsce Lisandra Semeda w meczu z Zagłębiem Lubin.
Gdy wchodził, było 0:0, a potem oba zespoły strzeliły po golu i podzieliły się punktami. Dlaczego klub zdecydował się akurat na tego skrzydłowego?
– Mieliśmy dziesięć opcji. Wiele dyskutowaliśmy w klubie o tym, jakiego zawodnika ściągnąć. Dla mnie najważniejsze były trzy aspekty – powiedział Żeljko Kopić.
Trener Wieczystej, który po zastąpieniu Kazimierza Moskala prowadził beniaminka w dwóch meczach ligowych i jednym Pucharu Polski, wyliczał: poziom jakości i to, co od razu może dać drużynie, jak bardzo jego potencjał może wzrosnąć, jak dużo klub może z niego wycisnąć, bo jest młody, i jak zawodnik dostosuje się do pomysłu na grę.
Wieczysta ściąga bramkarza
Pozyskanie Hiszpana nie zamknęło okienka transferowego Wieczystej. Poniedziałkowy mecz z trybun oglądał bramkarz Mateusz Kochalski, który przenosi się do Krakowa z Karabachu Agdam. Oficjalne potwierdzenie tego ruchu ma nastąpić we wtorek.
Na początku sezonu pierwszym bramkarzem Żółto-czarnych był Antoni Mikułko. Stracił miejsce po przegranych derbach z Cracovią, w których nie popisał się przy trzeciej, decydującej o porażce bramce. Zbiegło się to także ze zmianą szkoleniowca. Kopić postawił na swojego rodaka Nikolę Cavlinę.
Występy zawodnika wypożyczonego z Dinama Zagrzeb nie przekonały jednak trenerów, że może być ostoją drużyny na przestrzeni sezonu, stąd transfer Kochalskiego, który rozegrał jeden pełny sezon w ekstraklasie i w 2024 roku przeszedł do drużyny z Azerbejdżanu. Z Karabachem zdobył mistrzostwo i występował w Lidze Mistrzów.
A Cavlina może opuścić Kraków. W klubie rozważają skrócenie jego wypożyczenia.