Zastrzyk gotówki to za mało. Wciąż czekają prace, które pochłoną wielkie pieniądze
Ratowanie zabytkowego Dworu Badenich przy ul. Glinik to jedna z najważniejszych, ale i najbardziej wymagających inwestycji konserwatorskich w Dzielnicy XVII Wzgórza Krzesławickie.
Niszczejący przez lata budynek powoli odzyskuje dawny blask, ale urzędnicy musieli podzielić remont na części i dawkowanie prac uzależnić od tego, ile akurat uda się wyskrobać z miejskiej kasy.
Milion po milionie
Urzędnicy z krakowskiego magistratu zdradzili nam właśnie, co wydarzy się na placu budowy w najbliższym czasie.
W sierpniu służby miejskie zleciły tynkowanie elewacji (bez malowania), które ma zamknąć się jeszcze w tym roku. Z kolei na przyszły rok zaplanowano wylewki, tynki wewnętrzne oraz układanie instalacji elektrycznych i sanitarnych na pierwszym piętrze. Ta część robót pochłonie łącznie ponad 1,17 mln zł, a fachowcy mają czas na ich zakończenie do końca października 2027 roku.
Najpierw prace interwencyjne
Przypomnijmy, że proces przygotowawczy do rewitalizacji Dworu Badenich i otaczającego go parku ruszył tuż po konsultacjach społecznych w 2021 roku. Zarząd Zieleni Miejskiej podzielił prace projektowe na etapy, zaczynając od precyzyjnej inwentaryzacji laserowej obiektu oraz ekspertyz technicznych i przyrodniczych.
W kolejnym roku skupiono się na szczegółowej koncepcji konserwatorskiej i funkcjonalnej, planując nie tylko remont samego budynku, ale także nowe zagospodarowanie parku z oświetleniem, ścieżkami rowerowymi i monitoringiem.
Wszystkie te działania, realizowane w porozumieniu z konserwatorem zabytków i radą dzielnicy, zwieńczyło uzyskanie w listopadzie 2022 roku pozwolenia na budowę, które stało się fundamentem dla trwającej obecnie inwestycji.
Przez lata przy dworku prowadzono szereg prac interwencyjnych i zabezpieczających.
Poważniejsze prace rozpoczęły się w 2024 roku od ratowania fundamentów, hydroizolacji, pogłębiania piwnic i naprawiania uszkodzonych ścian za ponad 1,9 mln zł.
Rok później za blisko 2,5 mln zł udało się wylać nowe stropy, zbudować klatkę schodową oraz postawić nową więźbę, przykryć budynek dachem i wykonać instalacje wodno-kanalizacyjne wraz z przyłączem.
Z kolei lata: 2026 i 2027 to łączna kwota przekraczająca 2,8 mln zł.
Meta wciąż daleko. Mieszkańcy sami szukają pieniędzy
Wykonanie obecnych umów nie oznacza jednak, że do dworu będzie można od razu wejść.
W tym wypadku mowa jeszcze o łącznej – dodatkowej – kwocie sięgającej nawet 7,5 mln zł.
Jak informowaliśmy już wcześniej, sytuację mocno komplikuje fakt, że Kraków musi płacić za wszystko z własnej kieszeni. Zarząd Zieleni Miejskiej próbował zdobyć dotacje z funduszy unijnych i rządowych, ale miejskie wnioski przepadły w konkursach i znalazły się „tuż za podium”.
Urzędnicy nie kryli, że bez ekstra gotówki priorytetem jest sam budynek, by jak najszybciej oddać go ludziom.
Wobec przeciągających się prac mieszkańcy Krakowa postanowili nie czekać z założonymi rękami i sami szukają pieniędzy na dokończenie inwestycji. W tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego zgłosili dedykowany projekt dla zabytku.
Park czeka na lepsze czasy
Brak zewnętrznego wsparcia odbija się też na otoczeniu zabytku. Rewitalizacja ponad 3-hektarowego parku wokół dworu – wyceniona na około 8 mln zł (marzec 2026 r.) – trafiła na półkę i poczeka na lepsze czasy.
Jak zaznaczał w rozmowie z LoveKraków.pl jeszcze na początku roku dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie Łukasz Pawlik brak zewnętrznych dotacji oznacza wydłużenie procesu rewitalizacji.
– W tej sytuacji priorytetem dla nas jest sam budynek dworu. Musimy najpierw stworzyć tam odpowiednie warunki, aby mieszkańcy mogli korzystać z usług kultury i aby m.in. lokalne stowarzyszenie zyskało przestrzeń do swojej działalności – tłumaczył wówczas.
XIX-wieczny dworek Badenich został zamknięty na cztery spusty po pożarze dachu w 2008 roku. O to, by nie oddawać go w prywatne ręce (np. pod dom weselny), przez lata walczyli mieszkańcy wraz z lokalnymi radnymi.
Zgodnie z planem odnowiony budynek ma służyć całej lokalnej społeczności – swoje miejsca znajdą tu filia Ośrodka Kultury Norwida, filia Biblioteki Kraków oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Wadowa.
Dworek ma być miejscem ogólnodostępnym, z którego będą mogli korzystać wszyscy mieszkańcy Krakowa.
Więcej informacji w tekście – Były plany, by organizować tu wesela. Wygrali mieszkańcy. Prace w terenie będą musiały zaczekać