Nowości na każdym piętrze i kurs na Islandię. Bunkier Sztuki rozpoczyna jesień
Jesień pełna życia
Od 23 września w Bunkrze Sztuki będzie można odwiedzić trzy nowe wystawy: malarską „Rzar mi tropikuw”, wzorniczą „Polski dizajn. Biografia przedmiotu / Biografia projektanta” oraz gabloty z dioramami pod szyldem „Romance au chocolat”.
Dodatkowo galeria nie ogranicza się wyłącznie do sal wystawowych, prezentując instalację miejską „Antyaltana” na małym placu przed budynkiem. Z kolei od października najważniejsze dzieła krakowskiej galerii będą pokazywane w Reykjavíku na Islandii.
– Jesień u nas będzie intensywna, energetyczna, kolorowa. Propopujemy bogaty program wydarzeń i wystaw. Pokazujemy trzy nowe ekspozycje, ale równocześnie skupiamy się na tym, żeby Bunkier Sztuki nie był tylko adresem przy placu Szczepańskim 3A. Wychodzimy na zewnątrz – tak nadchodzący okres zapowiada Delfina Jałowik, dyrektorka instytucji.
Dekonstrukcja kolonializmu
Pierwszą z otwieranych ekspozycji jest wystawa indywidualna artystki Kingi Nowak, zatytułowana „Rzar mi tropikuw”. Prace prezentowane na wystawie stanowią swego rodzaju esej, badający wpływy kolonializmu na europejską sztukę wizualną.
Współczesne obrazy i rzeźby artystki zestawiono z obiektami sztuki ludowej, częściowo wypożyczonymi z Muzeum Etnograficznego w Krakowie i z Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem, czy z archiwaliami. Centralnym elementem ekspozycji jest monumentalna tkanina „Kurtyna wg Jeana Geneta”.
Kuratorka wystawy Anna Batko podkreśla, że ekspozycja sprawdza w jaki sposób kształtowały się polskie wyobrażenia o inności.
– Wystawa opowiada o tym, jak sztuka awangardowa inspirowała się prymitywizmem, o związkach Polski z kolonializmem, czyli kraju, który nigdy kolonii nie miał, a który zawsze chciał je mieć. Jest też o tym jak w sztuce przejawia się fascynacja egzotyką, innością, orientem – tłumaczy kuratorka.
Sama artystka przyznaje, że stworzenie wystawy „Rzar mi tropikuw” było jej marzeniem. Projekt ma dla Kingi Nowak szczególny, osobisty wymiar, ściśle wiąże się bowiem z jej dzieciństwem spędzonym w Olkuszu, tuż obok tamtejszego Muzeum Afrykanistycznego.
Od tamtego momentu fascynacja sztuką pozaeuropejską towarzyszy jej nierozłącznie. Studia w Paryżu i praca w Londynie były dla artystki kolejnymi etapami zgłębiania tego tematu. Teraz, dzięki krakowskiej wystawie, mogła nadać formę swoim wieloletnim spostrzeżeniom i emocjom.
Prywatne oblicze „dizajnu”
Kolejna z nowości, wystawa „Polski dizajn. Biografia przedmiotu / Biografia projektanta”, ukazuje polskie wzornictwo i jego owoce od rzadziej eksponowanej, ludzkiej strony.
Kuratorki Agata Kiedrowicz i Aleksandra Koperda odchodzą od tradycyjnego prezentowania wyłącznie gotowych projektów. Zamiast tego zestawiają profesjonalne projekty kilkunastu współczesnych twórców z ich prywatnymi, osobistymi przedmiotami, które towarzyszą im na co dzień. Na ekspozycji znalazła się przykładowo gitara elektryczna Piotra Kuchcińskiego, stanowiąca dla niego niezbędny element procesu twórczego.
Agata Kiedrowicz wyjaśnia, że takie podejście pozwala spojrzeć na proces projektowania z innej perspektywy.
Ekspozycję otwiera monumentalny obraz ceramiczny „Unia form odrzuconych” autorstwa Magdy Jurek, który przy okazji zasilił kolekcję Bunkra Sztuki.
Wątek designersko-architektoniczny wychodzi również poza ściany galerii. Przed wejściem do Bunkra Sztuki stanęła „Antyaltana” autorstwa Reni Maj. Instalacja, pełniąca jednocześnie funkcję miejskiego mebla, ma skłaniać przechodniów do odpoczynku, zmiany perspektywy i interakcji z architekturą. Wcześniej była prezentowana w Gdyni podczas Gdynia Design Days.
Warszawska współpraca
Na antresoli krakowskiej galerii udostępniona zostanie natomiast ekspozycja „Romance au chocolat”. Jej autorką jest artystka wizualna Mirella von Chrupek, która przygotowała pięć miniaturowych dioram osadzonych w tematyce czekolady. Jest to związane ze współpracą przy projekcie z Muzeum Fabryki Czekolady E.Wedel w Warszawie.
– Czekolada to temat, który łączy wielu ludzi. Coś, co nas wodzi na pokuszenie, co przywodzi nam wspomnienia, miło się kojarzy, ją w dowód wdzięczności. Jest to bardzo plastyczny i przyjemny temat – mówi o pracach Mirella von Chrupek.
Wbrew pozorom, świat czekolady i sztuki wizualnej mają ze sobą wiele wspólnego. Słynne opakowania wedlowskiej czekolady projektowała kiedyś w końcu polska malarka i graficzka Zofia Stryjeńska. Dziś warszawskie muzeum chce stawiać na odważne kooperacje.
– W DNA naszej firmy jest współpraca z placówkami artystycznymi. Bunkier Sztuki to w tej chwili wiodąca instytucja zajmująca się sztuką współczesną i to, co się tutaj dzieje, jest tego najlepszym dowodem. Jestem wdzięczny za zaproszenie do tej współpracy – podkreśla Robert Zydel, dyrektor muzeum czekolady.
Podbój Skandynawii
To nie koniec nowości. Na początku października krakowska instytucja po raz pierwszy w historii działalności zaprezentuje tak szeroki wybór swojej kolekcji za granicą, w Reykjavík Art Museum na Islandii. Wystawa zatytułowana „Nieszczelne ciała, wspólne światy” zgromadzi prace trzydzieściorga polskich artystów współczesnych.
– Ekspozycja na Islandii prezentuje najlepsze prace z naszej kolekcji. To zaproszenie do dyskusji o ludzkim ciele oraz relacjach człowieka z naturą i kulturą – podsumowuje Delfina Jałowik.
Islandia nie została wybrana przypadkowo. Zorganizowanie wystawy właśnie w tym kraju to bezpośredni ukłon w stronę licznej polskiej mniejszości narodowej, która tam mieszka.
Dyrektorka galerii zaznacza, że prezentacja polskich i krakowskich twórców na arenie międzynarodowej to obecnie jeden z priorytetów Bunkra Sztuki.