Oferowano tam usługi seksualne. Portal zamknięto z hukiem, wkrótce wyrok

Wraca sprawa portalu, na którym kobiety oferowały usługi seksualne. Aktem oskarżenia jest objętych 14 osób. Proces przed krakowskim sądem zmierza do końca.

Stałe źródło dochodu

Komunikat policji w tej sprawie zaczynał się tak:

Policjanci zatrzymali 11 osób biorących udział w zorganizowanej grupie przestępczej czerpiącej korzyści z ułatwiania prostytucji. To pokłosie śledztwa, które wykazało, że przez 15 lat działalności firmy podejrzani uczynili sobie z kuplerstwa stałe źródło dochodu.

O zatrzymaniach podlaska policja poinformowała 30 listopada 2021 roku.

„Z ogłoszeń dla dorosłych zamieszczanych na jednym z popularnych portali podejrzani osiągnęli korzyści majątkowe w wysokości ponad 40 milionów złotych. Mieszkańcy Małopolski w wieku od 31 do 43 lat usłyszeli już zarzuty” – pisano dalej w komunikacie.

Policja nie podawała nazwy portalu. Jednak media szybko rozszyfrowały, że chodzi o stronę Roksa.pl.

Śledczy ustalili, że za każde z kilkunastu tysięcy ogłoszeń zamieszczonych miesięcznie na tym portalu, podejrzani pobierali opłatę w wysokości 50 złotych.

Policja-zdjęcie ilustracyjne
Policja-zdjęcie ilustracyjne
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Wśród zatrzymanych byli 43-letni właściciel firmy i jego 39-letni brat, którzy usłyszeli m.in. zarzuty założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Pozostałym osobom, które były zatrudnione do obsługi strony internetowej, postawiono z kolei zarzuty udziału w tej grupie.

Internet nie znosi próżni

Sprawę prowadziła Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. W sierpniu ubiegłego roku akt oskarżenia trafił do krakowskiego sądu.

– Objęto nim 14 osób. (...) Aktualnie sprawa sądowa jeszcze się toczy – przekazał nam Wojciech Piktel z prokuratury w Suwałkach.

– Innych śledztw, związanych z ułatwianiem uprawiania prostytucji za pomocą portali internetowych, tutejsza prokuratura okręgowa nie prowadzi – dodał.

Zapytaliśmy o to, ponieważ jak informował portal bezprawnik.pl, po zamknięciu serwisu Roksa.pl w listopadzie 2021 roku polski internet nie znosi próżni – w ciągu kilku tygodni pojawiły się pierwsze witryny, które zaczęły podszywać się pod zlikwidowany portal.

Dziś, ponad cztery lata później, klony mają się całkiem nieźle – jeden z nich, według danych SEMrush z 2025 roku, notuje ponad 90 tysięcy wizyt miesięcznie.
bezprawnik.pl, publikacja z kwietnia tego roku

Pranie brudnych pieniędzy

Wróćmy jednak do tematu pierwotnej roksy.

Krakowski sąd potwierdził nam, że sprawa dotyczy 14 osób.

– Są im stawiane różnego rodzaju zarzuty, m.in. kierowania lub udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu ułatwianie uprawiania prostytucji – informuje sędzia Maciej Czajka, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Krakowie.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Wymienia, że chodzi też o przestępstwa przeciwko dokumentom, potwierdzanie fikcyjnego zatrudnienia i pranie „brudnych pieniędzy”.

– W toku postępowania oskarżeni zasadniczo nie przyznawali się do popełnienia zarzucanych im czynów – dodaje sędzia Czajka.

Przewód sądowy został już zamknięty.

Ogłoszenie wyroku ma nastąpić za kilka dni, 25 maja.

Wyroku jeszcze nie było

Portal bezprawnik.pl przypominał jakiś czas temu, że w przeszłości pojawiały się w mediach informacje, że wyrok już zapadł. 

Miał dotyczyć m.in. właściciela Roksy.pl.

Według doniesień medialnych główny oskarżony miał otrzymać rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, grzywnę w wysokości 304 tys. złotych oraz obowiązek zwrotu blisko 9 mln złotych jako korzyści majątkowej osiągniętej z przestępstwa.

Pozostali trzej oskarżeni mieli zapłacić po 40 tys. złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym.

W oświadczeniu przekazanym mediom właściciele portalu stwierdzili wprost: 

„Do obecnej chwili nikt związany z portalem Roksa.pl nie został skazany przez sąd”.